To zależy jak bardzo zależy ci na af. Ja z muszlą powiększającą na wizjerze, bez problemu ostrzę manualną 90mm ale mam też 85mm f1.8d i używam go z rzadka.
Wysłane z mojego GT-I9300
Szukaj
To zależy jak bardzo zależy ci na af. Ja z muszlą powiększającą na wizjerze, bez problemu ostrzę manualną 90mm ale mam też 85mm f1.8d i używam go z rzadka.
Wysłane z mojego GT-I9300
D600
14,20,28x2,35,50,85,90,300,500
28-75,70-210
Słyszałem dość niepochlebne (choć to oczywiście czysto subiektywne racje) opinie o manualnym ostrzeniu przy takiej ogniskowej. Przyznaję, że jestem też po rozmowie z ludźmi z salonu Nikona. Odradzali brać portret bez autofocusa (podobno szalenie trudno uchwycić ostrość, chyba, że ktoś pracuje tylko w studiu). Stąd skłaniam się bardziej do 85mm G. Nie muszę nadmieniać, że Samyanga potraktowali z mocnym przymrużeniem oka.
To że Samyanga potraktowali jak śmieć, to się nie dziwię - Nikkor 85/1.4D kosztuje ok 4300zł, Samyang, który jest lepszy optycznie zaledwie 1100zł. Różnica to tylko brak AF, który w "D" nie należy do zbytnio celnych.
Ustawianie ostrości - nie jest takie straszne. Można dość z tym do wprawy, poza tym masz jeszcze kropkę w wizjerze.
Jeśli da się ręcznie ustawiać ostrość w czasie kręcenia filmów przy obiektywach f/1.4 czy f/1.2 i to jeszcze na ruchomych obiektach, to czemu ma się nie dać ustawić ostrości przy portrecie, gdzie osoba jest raczej nieruchoma.
Certo Six 2.8/80, Zenity, Praktica BX20
Nikon D7000; S17-50/2.8, D610; 16--200/2.8, T70-300USD | Metz 50 AF-1
Ośmielę się stwierdzić, że bzdury piszesz, lub zapomniałeś dodać "moim zdaniem". No chyba, że powołujesz się na jakiś portal testowy, który to potwierdza, wówczas chętnie się przyjrzę takowemu porównaniu. Jednak z góry po obejrzeniu tysięcy zdjęć z Nikkora i wielu z Samyanga, mogę napisać, że nawet fizyka mnie do zbliżonego wniosku nie przekona. Samyang podobnie jak Sigma mają tę samą ogniskową i światło, jednak do Nikkorów im daleko w kwestii optyki i obrazowania. Najbliższy Nikkorom jest Zeiss 85/1.4, który jest od nich lepszy optycznie. Choć manualny, to cenowo podobny. Niestety tutaj zasada - dostajesz to za co płacisz - czyli płacisz za jakość - sprawdza się w 100%.
PS. A tak z ciekawości zerknąłem sobie na jakieś tysiąc zdjęć z Samyanga, by mieć na świeżo obraz tego, co sobą reprezentuje. Z tylu zdjęć znalazło się słownie *jedno*, które wyglądało jak z Nikkora 85/1.4D. Reszta jest dużo niższej jakości, często nieostra, jakaś mdła, dziwacznie rozmyta, z dalszymi planami o dziwnym kontraście. Przymknięty do f/2.5 przynajmniej zaczyna już rysować ostro, co nadal nie oznacza, że daje dobre efekty. Wygląda na wymagający i mocno zależny od światła, scenerii oraz perspektywy. Kapryśny i nieprzewidywalny, bo widziałem jakieś koszmarne jakby akwarele nim wykonane. Zatem byłbym ostrożny w polecaniu tego obiektywu. Szczególnie, że pamiętam na forum wiele osób, które zwyczajnie go sprzedawały dość szybko po zakupie. Zaryzykowałbym twierdzenie, że bezpieczniej jest kupić nawet Nikkora 85/1.8D. Nikkor 85/1.8G AF-S w ogóle pobije tego Samyanga na głowę w wielu aspektach optycznych, szczególnie w kontraście, no i celności, powtarzalności ujęć i ogólnym uzyskaniu tego, co spodziewamy się dostać.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 19-03-2014 o 19:41
Znalazłem portal, gdzie widnieje porównanie własności optycznych wersji 85/1.4D - photozone.de. Praktycznie jedyna różnica w właściwościach zmierzonych to ostrość obrzeży kadru. Ale po pierwsze to dość dziwne, gdyż nie zauważyłem u siebie aż takiej różnicy, a na zdjęciach u innych też nie pamiętam, by było to widoczne. Sądzę zatem, że być może ma na to wpływ sposób testowania obiektywu i odległość, na której test wykonano. Po drugie nowszy brat, czyli wersja G AF-S, ma ostrość brzegów już ostrzejszą według tych testów. Ale na zdjęciach nie jest to jakoś mocno zauważalne. Oba Nikkory dają bardzo zbliżone efekty, choć nowy jest oczywiście celniejszy i ma lepszy kontrast ze względu na lepsze powłoki. Choć chyba ciut bardziej aberruje. Jednak najważniejsza cecha - ładny obrazek pierwszego planu i tła oraz ich separacja - pozostają w obu modelach na tym samym, wysokim poziomie. Pamiętajmy, że testy testami, a normalne zdjęcia, to dwie różne rzeczy.
Dziwi mnie, że photozone.de tak dużą wagę przywiązał do słabych naroży i tak za to ocenę ogólną obniżył. Bardzo dziwi mnie też to, że ich egzemplarz, czy testy pokazują bardzo mały wzrost ostrości naroży przy domykaniu przesłony. A ja *zawsze* ostrzę skrajnymi punktami AF i wiem, że przy f/4 ostrość jest już na twarzy zbyt wielka i przypominająca obiektyw makro. Więc ponownie, upatruję tu jakiegoś nietypowego zbiegu czynników, który wpłynął na taki wynik testu.
Ale z ciekawości zerknę na własny egzemplarz pod tym kątem, bo choć oceny ogólnej przydatności Samyanga, czy Nikkora, to nie zmienia, to lubię wiedzieć w czym rzecz.
Dzięki za tak wyczerpującą opinię! Przynajmniej teraz wiem, że należy odkładać na Nikkora a nie zajmować się Samyangiem.
Nikon
Każde z tych szkieł jest inne po prostu. Moje zdanie jest proste. Należy samemu zwyczajnie przejrzeć kilka setek-tysięcy zdjęć takich, jakie robimy, albo chcemy wykonywać. W podobnych, znanych nam warunkach. Pixel-Peeper i flickr oraz PBase dają w dość prosty sposób taką możliwość. Trzeba trochę samemu poszukać momentami, ale dla chcącego nic trudnego (po tagach, grupach lub po kolekcjach autora jednego zdjęcia o znanych parametrach). I teraz najważniejsze - jeżeli nie widać różnicy, to nie przepłacać! Dla jednych pewne rzeczy mają znaczenie, dla innych nie. Pewne niuanse są widoczne, albo wcale. Najbezpieczniejszym wyborem jest wg mnie Nikkor 85/1.8G. Dla poszukujących kompromisu cenowego między stałką portretową i makro - Tamron 90/2.8 jest także bardzo ciekawym wyborem. Samyang według mnie tylko dla eksperymentatorów. Sigma jest czymś pomiędzy Nikkorem 1.8 i Nikkorem 1.4. Sigma to dziwna firma o bardzo dużym rozrzucie jakościowym szkieł. Jeżeli ktoś ma siłę wybierać z kilka egzemplarzy, to można spróbować. Daje niezłe rezultaty, a dzięki AF nie będzie tylu niespodzianek co z Samyangiem. Potrafi miło zaskoczyć i dać ładne, plastyczne ujęcia, choć innym razem daje coś zbliżonego do Samyanga, czyli taką plastelinową trochę jakość i nie najwyższy kontrast. Ale to szkło zdecydowanie lepiej wypada niż Samyang w praktyce. Na pewno da unikalne efekty w porównaniu do zoomów, więc jako portretówka - wiele osób powinno być z niej zadowolonych.
A to, że to nie jest moim zdaniem jeszcze ten poziom co Nikkorów 1.4, to już takie dążenie do ideału. Jak wspomniałem na początku, nie każdego to dotyczy.
PS. Odsetek zdjęć, które podobają mi się z Sigmy, w porównaniu do podobnych ujęć z Samyanga, jest wielokrotnie większy. Ale polecam ocenić to samemu. Mając któreś z tych szkieł przez dłuższy czas, wyrabia się chyba coś takiego... przynajmniej ja tak mam. Widzę, że "O, w tych warunkach, mój obiektyw powinien dać inny wynik! Lepszy". A może czasem słabszy. I porównanie ilości takich stwierdzeń, pozwala mi obiektywy ocenić, bez większych testów. Bo przecież, to na zdjęcia patrzymy w ostatecznym rozrachunku, a nie na wykresy właściwości fizycznych. Przy Sigmie było tylko kilka zdjęć, które ostatnio widziałem, przy których naszła mnie wątpliwość, czy Nikkor 1.4D by lepiej podołał w tych warunkach. Jednak było to specyficzne światło i chyba bardziej zasługa budowy sceny. Ale w odróżnieniu od Samyanga takie momenty były, więc to już świadczy o całkiem wysokiej jakości tej optyki.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 20-03-2014 o 15:06
Skontaktuj się z nami