Ja byłem w Chorwacji rok temu na żaglach (Dalmacja). Leciałem tam samolotem (BARDZO tani był lot z Krakowa do Splitu). Łódkę wzięliśmy w Trogirze, byliśmy na Hvarze, w Korculi (przepiękne miasteczko - polecam gorąco), generalnie wszystkie wysepki są cudne. Niemal z morza (błękitnego jak na filmach) wyrastają strome wzgórza, porośnięte niskimi krzaczkami. Na jednej w nich trafiliśmy na wielkie pole dziko rosnącego rozmarynu - rety, jak tam pachniało!
Co do cen - okolica jest mocno turystyczna, w tym wielu jest turystów z zachodniej Europy (Niemcy, Holendrzy, Skandynawowie rozmaitej maści). Ceny jedzenia podobne jak w Polsce, w knajpach ceny warszawskie (niestety). W wielu miasteczkach są targi, gdzie można kupić domowe wyroby - chleb, wędliny, sery, oliwę.
Parę słów o gastronomii (mój prywatny konik) - w Dalmacji są PRZEPYSZNE owoce morza. Tam jadłem najlepsze w życiu kalmary (tutaj nazywają się lignje) smażone w leciutkiej panierce. Do tego scampi (po polsku langustynki), cała masa rybek mniejszych i większych, ośmiorniczki - wszystko cudownie świeże i aromatyczne. Oliwa z oliwek też rewelacyjna - smakowała nam bardziej, niż włoska. Z lokalnych specjałów jest jeszcze burek - to taki pieróg z ciasta typu francuskiego, nadziewany owocami, kapustą, szpinakiem, białym serem, albo mięsem (ten jest chyba najlepszy). No i pleskavica - taki "chorwacki hamburger". Przy tobie pan budce wyciąga z lodóweczki mięso, sieka je razem z cebulką, uklepuje w zgrabnego płaskiego kotleta, smaży z obu stron, żeby było soczyste, a następnie z cebulką i ostrym sosem wkłada w chrupiącą bułę. Super!
Aha, w Zagrzebiu jadłem też jedne z najlepszych w moim życiu lodów. Niestety adresu nie pamiętam, ale lodziarnia była w ścisłym centrum i kłębił się tam dziki tłum ludzi.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami