Jeśli roczny i z polskiej dystrybucji, to zapewne na gwarancji.
Jeśli z szarego importu, to może łapie się na akcję serwisową?
Szukaj
Jeśli roczny i z polskiej dystrybucji, to zapewne na gwarancji.
Jeśli z szarego importu, to może łapie się na akcję serwisową?
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
Zgłaszam się. Miałem podobnie. Mam dwie sztuki D750, obie od nowości u mnie, kupione w polskiej dystrybucji. Przebiegi w obu korpusach względnie małe, tj. poniżej 40 tyś. Sztuka pierwsza, ponad dwa lata u mnie (więc już po gwarancji), objęta akcją serwisową (flara i druga przypadłość ujawniona później - nie pamiętam co to było). Żadna przypadłość nie dotknęła mnie w praktyce, oddałem go do serwisu w zeszłym roku, bo robię śluby i chciałem mieć spokojne sumienie, że mimo wszystko coś nie rypnie. Aparat po powrocie z serwisu działał tak samo dobrze jak wcześniej. W miniony weekend robiłem sesję zdjęciową i przy pierwszym wykonywanym zdjęciu wystąpiły objawy jak powyżej, tj. lustro nie opadło, a na wyświetlaczu pojawił się ERR. Po ponownym naciśnięciu spustu lustro opadło i dalsza część sesji przebiegła bez problemów. Odłożyłem aparat do torby i następnego dnia podczas kolejnej sesji to samo. Pierwsze zdjęcie - zawieszenie lustra i ERR, po naciśnięciu spustu powrót do normy i dalsza praca bez przygód. O ile pamiętam te pierwsze zdjęcia były robione na dość krótkich czasach, tj. 1/2000 albo krócej.
Sztuka druga ponad rok u mnie, nie była objęta akcją serwisową. Po przypadku sztuki pierwszej wziąłem dziś rano drugi aparat, ustawiłem czas na 1/2000, nacisnąłem spust i .......dokładnie to samo.
No i zrobiło mi się trochę ciepło, bo zagęszczenie zleceń ślubnych się zbliża a tu taki klops. Najśmieszniejsze, że w gruncie rzeczy nie wiem, czy to cały czas było i po prostu okoliczności były takie, że nie zauważyłem usterki. Zawsze przed ślubem "przestrzeliwuję" aparaty, ale że robię to w domu to ustawiam czasy dłuższe, a ponoć występuje to przy czasach krótkich. Nie wiem czy się tym przejmować, czy jest to oznaka jakiejś usterki, która będzie postępowała i zakończy się np. padnięciem migawki.... A może ten typ tak ma? Pierwsze zdjęcie zrobić na długim czasie a potem nie przejmować się dalej pracować?
Skontaktuj się z nami