Sądzę, że z tym strojeniem się, to nieco przesadzacie. Tyle stron na temat wyglądu kogoś, kto na takiej uroczystości pracuje za niewolnika i dla większości jest nikim.?![]()
Szukaj
Sądzę, że z tym strojeniem się, to nieco przesadzacie. Tyle stron na temat wyglądu kogoś, kto na takiej uroczystości pracuje za niewolnika i dla większości jest nikim.?![]()
Nie wiem, jak @R nosi dwa body, wiem, jak Benno Wundshammer nosił sześć
Co prawda analogowe, ale jednak. Z najdłuższymi ogniskowymi na dłuższych paskach na dole, na górze na najkrótszych paskach. Chciałbym to zobaczyć. Moje maksimum to były trzy, dwa lustra i jedno bezlustro. W tym jeden z 70-200. Ale to jeden raz. Dało radę to ogarniać.
Po części prawda. Po drugiej części, za bardzo odstawać nie może. Gdyby ubrał się jak "lump" goście zamiast czuć się jak na ślubie... Czuli by się jak w restauracji nagabywani przez lumpa. Fotograf może załapać się na film, a kamerzysta na zdjęcia. Lepiej żeby rażąco nie odstawali wyglądem, bo chcąc nie chcąc zagrają pierwsze skrzypce, tylko w negatywny sposób. Nie tylko na zdjęciu czy filmie. Np sportowy czy firmowy ubiór to brak szacunku dla gości i klientów (PM). Tak niektórzy mogliby taki strój odebrać, jako chęć deprecjonowania ważnej dla nich uroczystości.
Problem polega na tym, że klientowi zamawiającemu usługę fotograficzną czy filmową nie przychodzi do głowy, że ktoś może nie dostosować się do okoliczności.
W dniu ślubu nie wypada takiemu delikwentowi zwrócić uwagę że robi wieś, jest za późno, to i tak już nic nie zmieni.
Pozostaje robić dobrą minę do złej gry.
Drugi problem to taki, że w większości przypadków sponsorami są rodzice i o ile części młodym to nie przeszkadza, to głównym płatnikom już tak.
Sam wydałem swoją córkę w lipcu.
To ekipa wynajęta przeze mnie (było prawie 30 stopni) fotograf i Pan z Panią filmowcy.
Pot nie zalał wizjerów, oddali fajne materiały, czyli można być zawodowcem i być jednocześnie odpowiednio ubranym:
Byłem we wrześniu na ślubie, gdzie Pani Fotograf (sympatyczna i profesjonalna) przyszła w modnych poszarpanych dżinsach, różowych najeczkach i koszulce z diamencikami.
Żałuj że nie słyszałeś komentarzy jednej z matek przy oglądaniu filmu dwa miesiące później.
Nikt nic nie pisał o gajerze, to tylko twoje kontrargumenty.
Czepiłem się głównie koszul z krótkim rękawem, bo to dla wielu osób to samo co spodnie z krótkimi nogawkami czy sportowe buty/sandały.
Każdy z tych elementów, razem czy osobno jest niedostosowany do okoliczności.
Część gości nie wyczuwa tej różnicy a pozostała i owszem.
Stosując się do zasad, jesteś w zgodzie ze wszystkimi a nie z częścią, nazwijmy ją mniej wyrobioną lub łagodniej, mniej wymagającą.
Ślubów nie robiłem, ale jako operator mam równie ciężki zawód jeśli chodzi o stopień wysiłku fizycznego.
Staram się dostosować do okoliczności i noszę to co w danej sytuacji jest stosowne.
Czasem jest to drelich, czasem t-shirt, na spotkania produkcyjne i dokumentacje koszula z długim rękawem,
na wywiady z osobistościami typu Penderecki, Tenzin Gjaco, prezydenci czy imprezy gdzie goście są w strojach eleganckich, zawsze garnitur.
Wiem że ciebie nie przekonam, bo jak widzę ty wiesz swoje,
piszę ponieważ może ktoś czytający to obecnie lub w przyszłości zrozumie, że można trzepać 30-40 ślubów w t-shirt-cie z logo
i można robić "30-40 ślubów rocznie i robiąc to dobrze, za dobrą kasę, oddając fajne materiały", jednocześnie mając klasę a nie tylko sześć.
Tak wyglądam w drelichu:
a tak w t-shirt
Camera Obscura, DX, FX, XXX
Skontaktuj się z nami