Po ostatniej fali paniki związanej z zapyleniem znowu zacząłem myśleć o jakimś filtrze do mieszkania, żeby chociaż w nim jakoś zadbać o jakość powietrza. Nie potrzebuję nawilżacza, który niekiedy podnosi cenę urządzenia dwukrotnie, tę kwestię można załatwić znacznie tańszym kosztem. Chciałbym coś solidniejszego niż urządzenie z wiatrakiem i papierowym filtrem za które to niektórzy wołają sobie po 1000zł. Niech ma to jakieś solidne filtry zdolne zatrzymać te najmniejsze cząstki PM, filtry Hepa, jakieś miarodajne czujniki itd itp. Jakie macie doświadczenia w tym temacie? Posiadając takowe odczuwacie - wy lub co ważniejsze wasze dzieci - jakąś różnicę?
Żeby było łatwiej i przyjemniej - teoretykom dziękuję. Poradom w stylu "trzymaj dziecko w sterylnym a jak wyjdzie to się udusi" czy inne "bez sensu" - również dziękuję.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami