Specjalistą nie jestem i głębszą ocenę zostawię bardziej obeznanym specom od portretów, ale napiszę o tym, co mi zdecydowanie nie odpowiada. Kadrowanie w plenerze (może poza 2. ale tu znów rażą paprochy na kapeluszu) jest lekko mówiąc słabe: obcięty saksofon i za dużo góry na 1, obcięty łokieć na 3, za dużo góry na 4. Plenerowe chyba lekko lecą w magentę. W zdjęciach studyjnych kompletnie nie leży mi światło - na 5. modelka wygląda jakby miała twarz wymazaną białą farbą - twarz i szyja zlały się z koszulką. No coś nie bardzo...