Uczyć się można na różne sposoby i na różnym sprzęcie, jednakże ja się przychylam do postulatu przejścia pełnej drogi, na której początku powinien być aparat pozwalający zrozumieć istotę rzeczy bez zaprzątania sobie głowy sprawami drugorzędnymi. To oznacza dla mnie aparat bez autofokusa, tylko ze światłomierzem (o ile nie całkiem bez światłomierza), mechaniczny bez elektroniki, bez rozpraszających uwagę dodatkowych funkcji i z jednym podstawowym obiektywem ca. 50 mm.
Nikogo nie namawiam do Zenita TTL/12XP z powodu nierównej jakości postradzieckiej techniki, ale wspomniana wyżej Praktica z rodziny LTL lub MTL wydaje się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Przy nieco większych zasobach finansowych oczywiście Nikon FM/FM2, który funkcjonalnie należy do tej samej klasy.
Może też być dalmierzowiec, ale to jest nieco inne zagadnienie.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
muszę jutro poszukać

Skontaktuj się z nami