Witam!
Mam nadzieję, że nie zgłaszam się z jakimś naiwnym problemem, powszechnie znanym... bo, szczerze mówiąc, mnie osobiście sprawa wydaje się dość absurdalna.
Kupiłem jakieś 2 miesiące temu używanego D7000 (przesiadka z D90), którego używałem głównie ze spacer-zoomem Sigma 18-125 mm f/3.8-5.6, oraz trochę rzadziej Tokiną AT-X 11-16 mm. Mam jeszcze Nikkora DX 35 mm f/1.8.
Pojechałem na wakacje i natrzaskałem już parę setek klatek, kiedy nagle z Sigmą przestał działać autofokus. Po naciśnięciu migawki wszystkie światełka zaczynały jakby migotać, migawka ani drgnęła. Przy bardzo wielu próbach, bardzo rzadko, AF jednak zadziałał i pstryknął fotkę. Podłączyłem Tokinę - AF ani drgnie. Podłączyłem Nikkora - AF działa bez problemu. W trybie MF wszystkie obiektywy działają jak należy (oczywiście poza AF).
Aparat był kupiony w firmie Interfoto z Warszawy, miał gwarancję, wysłałem go więc im z opisem wady. Po ciężkich dyskusjach mam finalne stanowisko - firma Nikon wypuściła oprogramowanie, które ma utrudniać używanie obiektywów innych producentów. Mój aparat jest rzekomo sprawny, nic się nie da zrobić. Tylko, jak frajer, kupiłem do niego (a raczej miałem już dużo wcześniej) "pirackie" obiektywy.
Na moje wątpliwości, powodowane głównie tym, że ja w ogóle nic w nim nie instalowałem, a problem objawił się dopiero po setkach wykonanych zdjęć, zupełnie nagle, aparat nie był w międzyczasie do niczego podłączany, tym bardziej nic na nim nie aktualizowałem, serwisant odpowiedział: "pytałem kolegi i powiedział, że to możliwe". Że oprogramowanie ktoś zainstalował wcześniej, i zadziałało z "opóźnionym zapłonem", akurat pechowo u mnie.
Czy naprawdę tak to działa? Czy mam zaakceptować fakt, że moje dwa kluczowe obiektywy będą od teraz bezużyteczne? Jeśli to prawda, to przecież powinien to być jakiś znany skandal - czy to znaczy, że firmy takie jak Tokina, Sigma itp. prowadzą nielegalną działalność?
Czy może ktoś mnie ordynarnie robi w konia?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami