Czesc,
Witam wszystkich. Jestem jak do tej pory biernym uczestnikiem forum (pod jego wplywem nabylem d70 - u Hesji oczywiscie- pozdrowienia przy okazji
). A ze fotograf ze mnie niedzielny to nie zabieralem do tej pory glosu merytorycznego
![]()
Mam nadzieje ze sie nie powtarzam ale ja takiego problemu na forum nie jeszcze nie widzialem.
Robilem zdjecia w dzungli - temperatura 35 - wilgotnosc 100%. Drugiego dnia aparat swirowac. Po 3 godzinnym marszu (z aparatem na szyi - a noz cos wylezie w krzakow) zaczely sie problemy. Nie zostal fizycznie zalany woda - najwyzej okapany moim potem - przed deszczem zawsze chowalem - torba byla wypchana silikonowymi kuleczkami do pochlaniania wilgoci.
1. dziala licznik zdjec - nie chce sie wlaczyc aparat - wyjmuje baterie
2. po ponownym wlozeniu baterii aparat jest dead
3. po godzinnym odpoczynku aparat wraca do zycia - szczesliwy robie kilka zdjec
4. po nastepnych kilku godzinach - aparat lezal caly czas i odpoczywal - jest znowu dead
5. przez nastepne 4 dni sprawdzam aparat co kilka godzin - w nocy kiedy jest chlodniej aparat sie wlacza - wszystkie funkcje sie wyswietlaja oprocz licznika zdjec - migawka dziala nie zapisuje zdjec - kiedy jest pare stopni wiecej aparat jest dead zupelnie
6. co najdziwniejsze po powrocie ze strefy rownikowej aparat odzyskal cudownie zdrowie (juz w samolocie mu sie poprawilo - nie ma zadnych problemow - robi zdjecia - ino swiszczy![]()
Czy ktos mial podobne przejscia? Czy moj aparat jest wadliwy czy ten typ tak ma? Do serwisu go nie dam no bo jak opisze problem? Przeciez teraz dziala - powiedza ze jestem dziwakiem.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami