To akurat jest proste. Zgódźmy się, że pod zdjęciem wybitnym będą dziesiątki rozentuzjazmowanych komentarzy. Nikt nie przejdzie obojętnie, będzie wiele stron komentarzy, userów z każdego zakątka: tych od ptaków, od samolotów, od motoryzacji, od architektury, landszaftów, ślubniaków, wszystkich...
Pamiętasz zdjęcie chłopczyka z olbrzymią blizną na klatce piersiowej? Nie było bajecznie kolorowe, jakoś specjalnie obróbką nikt się nie zachwycał, nikt nie zwracał uwagi na krzywość, ostrość czy bladość... Zdjęcie było po prostu dobre -- nei trzeba było niczego udowadniać i o niczym decydować. Widać było na pierwszy rzut oka, że zdjęcie jest mocne, nawet ja to widziałem, pomimo, że nie jestem wielbicielem takiej fotografii.
Myślę, że jak nagle street zacznie zalewać fala podobnie dobrej fotografii (rozumiesz, tej z tą wyśnioną burzą uczuć), to też nie trzeba będzie decydować, czy jest dobre. To będzie widać. Jesteś uspokojony?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami