Wprawdzie nie mam KatzEye, nie mam też D1, ale takie rozwiązanie stosowane było dawno temu w aparatach Fied (moi rodzice mieli taki aparat, pamiętam z dzieciństwa). Na środku matówki (albo wizjera, nie pamiętam dokładnie, czy to było lustro) była taka właśnie kropka. Ostrość najłatwiej łapało się na pionowe krawędzie - kiedy ustawiona była niewłaściwa odległość, krawędź "łamała się" w kropce, tzn. była jakby przesunięta. Przy właściwym ustawieniu ostrości wszystko wyglądało OK.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami