Takie moje spostrzeżenie. Moja żona Rosjanka, jak wybuchła afera z podsłuchami telefonów Merkel przez USA, skwitowała to wzruszeniem ramion i rzuciła "U nas wszyscy wiedzą że telefony są na posłuchach".
Takie zdrowe podejście moim zdaniem (owszem mocno zalatujące co najmniej PRLem) - teraz wprowadzają ustawę, ale czy to znaczy, że wcześniej nie inwigilowali ? Chcesz prywatności, zadbaj o nią sam, nie patrz na ustawy.
Czy ktoś z Was zakleja kamerkę internetową w lapku ? Jeśli nie to zapytam - a macie pewność że np. Bill G. na Was nie patrzy ?
Może śmierdzi fobią albo teorią spiskową, ale ja dla przykładu nigdy kodu pocztowego przy kasie nie podaję.
Szukaj






Skontaktuj się z nami