Witajcie.
Mam Nikona F501, w ktorym jest migawka z pogiętymi lamerkami. Jej praca wygląda na prawidłową, ale pewności nie mam. Mam też Nikona N2020 z niesprawnym silnikiem AF oraz wydobytą z N2000 (F301) migawkę, która jest sprawa.
Pytanie jest takie, czy warto to robić? Ktoś się orientuje jakie są koszty takich przeszczepów? Zrobiłbym to sam, ale po rozbabraniu N2000 stwierdziłem, że tego nie poskładam w całość. Może jest tu pasjonat, który się tym zajmuje, albo znacie kogoś takiego?
Drugie pytanie, czy pokrzywione lamerki są nieużywalne? Świeciłem latatką od strony lustra, migawka śuwiatła nie puszcza, czasy wyglądają na prawidłowe. Nie nam chwilowo żadnego obiektywu do niego, ale zanim zacznę walczyć to zrobię jakiś film na test.
Będę wdzięczny za wskazówki. Pozdrawiam serdecznie.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami