Cześć,
Koleżance "padł" pendrive. Windows go nie widzi, wirtualny linux też nie. Dioda w pendrivie świeci. Virtual box go widzi (chodzi o philipsa, USB flash memory to zdrowy pendrive):
Gdy uruchomię maszynę to linux nie widzi ani jednego z pendrivów. Gdy odepnę philipsa to tamtego widiz normalnie.
Komenda lsusb "wyrzuca":
Bus 001 Device 002: ID 80ee:0021 VirtualBox USB Tablet
Bus 001 Device 001: ID 1d6b:0001 Linux Foundation 1.1 root hub
Ktoś ma jakieś pomysły na odratowanie sprzętu czy lepiej już zadzwonić po grabarza?
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami