Witam
Czy warto zmieniać PC na komputer Apple, a konkretnie Macbook Pro Retina.
Komputer ma służyć do pracy z obrazem cyfrowym, obróbka foto, montaż video.
Z całej oferty Maców zdecydowałem się na laptop Macbook Pro Retina 13"
Ma to być Laptop, który będzie współpracował z zewnętrznym Monitorem np. Eizo.
Więc 13 cali przyda się np. do zabierania go na prezentacje lub sesje.
Obecnie mam Laptopa z 2011r o następującej specyfikacji:
Sony Vaio 16.4" VPCF22L1 / Matryca antyrefleksyjna IPC (nie męczy w ogóle oczu)
i5 2core 2,3ghz (up to 2,9ghz) 3MB cache / 4gb-ram ddr3 (up to 8gb) / 512gb / 3xUSB (w tym 2xUSB3) /
GeForce GT540M 1gb / Combo Blu-ray
Czy jest sens zemianić go na Macbooka Pro Retina?
Specyfikacja: i5 2core 2,9ghz (up to 3.1ghz) / 512gb / 8gb-ram
Martwi mnie ten wyświetlacz Retina, który jest odblaskowy?
No i nie ma wbudowanego żadnego napędu optycznego. Są osobne za 3 stówki.
Skąd zatem pomysł, żeby coś zmieniać i sporo dopłacać.
Chodzi głównie o zarządzanie kolorem.
Artykuł, w którym autor pisze że Windows źle lub wcale nie zarządza kolorem.
- Streszczenie:
---
Zarówno system operacyjny, jak i programy mogą zarządzać barwą, ale nie muszą. Właściciele Maców są tutaj na nieporównywalnie lepszej pozycji. System OS X w pełni zarządza kolorem i użytkownik nie musi się niczym przejmować. Natomiast na Windows jest dramat.
Co prawda Windows od wersji 7 udaje, że zarządza kolorem, ale robi to kiedy mu się chce, jak mu się chce i w sposób upośledzony. Generalnie trzeba przyjąć, że zarządzanie barwą tam nie istnieje.
Każda fotografia ma przypisany profil ICC (a jeśli nie ma w pliku publikowanym w Internecie, to znaczy, że fotograf skopał sprawę i powinien go przypisać).
Profil zawarty w zdjęciach informuje oprogramowanie o tym, w jakiej przestrzeni barwnej dany plik ma być wyświetlony (np. w sRGB). Jeśli profilu nie będzie, to zdjęcie może zostać „rozciągnięte” do pełnego gamutu monitora. Zostanie wtedy wyświetlone bardziej nasycone. Zobaczymy barwy, których w zdjęciu nie ma i być ich nie powinno. Tak będzie sie działo w systemie i programach które nie zarządzają barwą.
Ale Photoshop jako soft, który zarządza barwą, wyświetli zawsze poprawnie. Ale...
Mając kilka monitorów (a przy zdjęciach dwa ekrany to w wielu przypadkach niemal konieczność), każdy kalibrujemy z osobna – logiczne. Problem w tym, że Windows nie potrafi zmieniać profili w locie i jeśli otworzę Photoshopa na monitorze pierwszym, to po przeciągnięciu go na drugi kolory ciągle będą wyświetlane według profilu z poprzedniego monitora. Sytuacja abstrakcyjna dla użytkownika OS X, na którym nie ma z tym najmniejszych problemów. Na Windowsie tylko na jednym ekranie Photoshop pokaże prawidłowe barwy.
System Windows ten nie potrafi również załadować wszystkich ustawień, więc niezbędny jest jakiś program, który skoryguje np. niepoprawną gammę. To rozwiąże aplikacja do kalibracji.
Problemy może też robić oprogramowanie dołączane do sterowników kart graficznych – trzeba się upewnić, że nie zmienia żadnych ustawień dotyczących wyświetlanego obrazu.
---
Ponoć z Windownsem da się żyć, ale trzeba więcej kombinować, żeby mieć wierne odwzorowanie kolorów.
Mam Kalibrator X-Rite Color Munki Display.
Mam też Colorchecker Passport, żeby mieć wierne kolory.
Może to wystarczy, żeby zostać przy PC.
A jaka jest wasza opinia?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami