Panowie, lubie was i lubie czytac wasze merytoryczne posty, ale te nie sa merytoryczne- pan kupujacy moze teraz z zakupionym towarem robic co mu sie podoba- moze go wyslac do Polski lub do Paragwaju- towar wcale nie musial byc sprawny, towar mogl byc nabazgranym na serwetce dinozaurem - jesli odpowiada to opisowi lub opis nie podaje czegos przeciwnego to jest "po ptokach"- nic nie pisac, nic nie robic- tak dziala eBay. Napisalem juz o tym w tym threadzie- cwaniaki sprzedawaly gapom opakowania iPhone 6 za 470 ojronen- towar byl zgodny z opisem (chytrze pomyslane zwroty dla native speakerow) i gapy mgly "se dzwonic" pudelkiem. Zupelnie inczej wygladaloby to, gdyby kolega zalozyciel threada byl sklepem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami