Rzecz jasna ktoś blende trzymać musiale to tak odbiegając od tematu
![]()
Szukaj
Rzecz jasna ktoś blende trzymać musiale to tak odbiegając od tematu
![]()
D3 / D90 / YN 568 / YN 560 IV / YN 622N / YN 622N TX / S 17-50 2.8 / N 35-70 2.8 / N 50 1.8 / N 80-200 2.8
To że ludzie składają wnioski nie oznacza że dostają na to kasę, obecnie bez udokumentowania doświadczenia w zawodzie w postaci szkoły, kursów i własnych prac są nikłe szanse na wstępną akceptacje przy wyliczaniu punktów, do tego inne ograniczenia, dotacje sa tak skonstruowane by promowały produkcje, a nie handel i usługi.
U mnie to tylko remonty, budowlanka i ciuchlandy dostaja.
X-T10: xf 35f2, xf90
D600:
Przykładowo masz papiery czeladnicze jakieś to 100% że dostaniesz kasę na taką działalność, oczywiście trzeba spełnić wiele warunków.
Wrocław i okolice są zawalone dotacjami na fotografie ślubną, w mniejszych miastach biznes plany są pisane na kolanie z Paniami z miejscowych UPOsobiście sam znam takie osoby, moi znajomi- małżeństwo które czasami sobie pstrykneli jakiś rodzinny ślub, po 2-3 stwierdzili że czas rozwinąć działalność i poszli po dotacje do swojego UP w małym mieście, dziewczyna dostała kasiorkę i zainwestowała w sprzęt. Sprzęt był ZUS t trzeba było płacić a "zlecenia" wciąż w rodzinie, małe zainteresowanie klientów, a jak coś się złapało to za 200zł lub praca za rosół na weselu
Przez okres umowy, musieli przemęczyć się z opłatami ZUS'u i brakiem zleceń, z łatwością wzięli kasę i kupili sprzęt, ale nikt ich nie chciał na zlecenia, z wiadomo jakiego powodu
Teraz mają sklepik w swoim miasteczku, na który żałują do dziś że nie wykorzystali dotacji.
Druga koleżanka, w sumie bloggerka z pasją fotograficzną, robiąca nawet ładne zdjęcia. Mieszkała we Wrocławiu, ale brała dotacje gdzieś u siebie w miasteczku rodzinnym, w miejscu zameldowania. Dostała kasiorę, kupiła Canoniery i chciała wejść we Wrocławski rynek, warsztat miała ok. ale zwyczajnie marketing kiepski i brak klientów którzy mogliby jej zaufać, około jednego roku za darmo waliła zdjęcia i za przysłowiowe 500zł całe śluby (oddając nawet jakiś album) chciała podnieść cenę do 1200 i nikt nie chciał, bo wszyscy byli z poleceń za 500zł i tych za darmo, więc chcieli też za darmo.... Dziewczyna niestety poszła z torbami, bo wynajmowanie mieszkania we Wrocławiu, z opłacaniem ZUS'u bez stabilnej pracy przerosło ją. Wróciła do rodziców mieszkać i tam jeszcze został jej zusik kilka miesięcy do opłacania, chyba jeszcze bez możliwości podjęcia pracy na etat
Ok. Teraz pozytywne... mam kolegę kamerzystę z którym często robię wspólnie śluby. Portfolio zbudowane, klienci ustawieni, sprzęt profesjonalny posiadał już wcześniej, i oczywiście spore doświadczenie już w robieniu filmu, umowy podpisane zawszę na dwa lata do przodu. Ale pracował też na etat, jak już nie wyrabiał ETAT-ZLECENIA, stwierdził że musi rzucić jedno, oczywiście rzucił ETAT. Poszedł do UP dostał dotacje, kupił sobie nowiutki sprzęcik i nie martwi się o to z czego porobi opłaty
Niestety prawda jest taka, i to nie tylko w fotografii. Jak świat światem.
Dotacje/pożyczki są dla tych co już "mają" kasę, sprzęt, doświadczenie, możliwości ... reszta bez tego, spadnie szybciej niż myśli. I nie oszukujmy się, patrząc na kogoś bloga, zdjęcia i doświadczenie można samemu sobie ocenić czy taka osoba ma szanse - szansa która głównie opiera się tylko o zmianie narzędzia do pracy? Kupno samego sprzętu i chęci to nie jest złoty środek
Ja mogę sobie kupić samolot, nie będąc pilotem, usiąść za sterami bez umiejętności sterowania nim i proponować ludziom przeloty za pieniądze. Eee... kto ze mną poleci, może jakoś się uda ?Nie umiem latać, ale przecież mam kupiony samolot
Hello, wsiadacie do mojego samolotu i lecimy?
![]()
Ostatnio edytowane przez kurczeblade ; 20-02-2016 o 13:32
Dokładnie z tym się zgadzam, wielu myśli że jak dostanie kasę i zakupi jakieś pełne klatki itp to już klienci będą do niego stali w kolejce, a tu zaraz trzeba wywalić drugie tyle żeby interes mógł zacząć przynosić zyski, a o tym że drogi sprzęt nie czyni nikogo profesjonalistą to już nie wspominam.
Mnie dziwi tylko jak chętnie dawano kasę dla sklepów internetowych, które zamarzyły sobie zakup komputera za 6 tysięcy plus sprzęt foto za 15 tysięcy, zero logiki, za to znam gościa co nie dostał kasy na warsztat samochodowy mimo posiadania wykształcenia, praktyki i gotowego lokalu.
Ogólnie temat dotacji jest dużym tematem, niestety ale wydawaniem naszych pieniędzy zajmują się często przypadkowe osoby.
Skontaktuj się z nami