Szukaj
Fiu fiu, ktoś bardzo ładnie sobie mieszka latem (a może i przez większą część roku), nawet miejsce parkingowe jest łądne, a i garaż porządny... Jakby ktoś dawał kawałek brzegu i jeziora, a może i taki domek - nawet bym się nei skrzywił.
Ale co do zdjęcia, mam mieszane uczucia. Nawet nie patrzę na ekspozycję czy obróbkę (które mistrzowskie nie są tak swoja drogą); najbardziej nie podoba mi się kadr. Otóż odbieram go tak, że front tego domu, jego 'twarz' niejako jest skierowana na prawą stronę kadru - akurat tam, gdzie przestrzeń się kończy. Za to jego tył, zaplecze, jest po lewej stronie - tam, gdzie jest więcej przestrzeni, a gdzie ta przestrzeń robi się dla mnie negatywna.
Oczywiście tu i ówdzie zdarzają się nawet konkursy pod tytułem 'kreatywne wykorzystanie przestrzeni negatywnej' - bo jak wszystkie reguły, czasem można coś kreatywnie przestąpić czy wyjść poza - ale tutaj mam odczucia raczej na nie. Wolałbym, żeby kadr pokazywał więcej przed twarzą, a mniej za twarzą, czyli klasycznie.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Fajowe miejsce, ale bardzo trudne pod kątem ciekawego/rozsądnego kadru.
Może kadr centralny, w kwadracie?
Klimatycznie/kolorystycznie bardziej pasuje mi nr 1, bo w 2ce niestety brakuje mi tych elementów.
Kadr byłby lepszy (i to zdecydowanie), gdybyś dopilnował, aby nie pojawiły się te kępy traw zasłaniające wolną przestrzeń. Słowem, żeby ta przestrzeń była rzeczywiście wolna, a nie hałaśliwa. Wiem, że trzeba by było albo stanąć trzy kroki w lewo (czyli stracimy widoczność czoła budynku), albo w tym miejscu co stoisz wejść na drabinę żeby te trawy ominąć, ale wtedy stracimy ładną perspektywę...
No cóż, dobry przykład na to, że zrobienie dobrego zdjęcia 'architektury z kontekstem' zależy od tego, jaki ten kontekst jest. Bywa i tak jak w tej sytuacji, że albo jest ciężko, albo wręcz nie do zrobienia bez metod ekstremalnych, jak ponton i UWA, brodzenie w wodzie po szyję, czy tym podobnych. Ale i takie zdjęćia się przydają, choćby po to, żeby zdawać sobie sprawę z wielu uwarunkowań, o jakich wcześniej nawet nie myśleliśmy i żeby nauczyć się jakoś je ogarniać przy innych okazjach.
Co do obróbki - nie mam zdania czy jest lepsza. Widzę, że jest mniej ciepłe niż poprzednie, widzę, że światła zaczyna brakować, cały czas nie jest to wygląd, którym byłbym szczerze zachwycony - ale widzę, że okoliczności nie były najłatwiejsze.
Może po prostu jest to jedno z tych zdjęć, które wychodzi dopiero za którymś razem, jak się tam wróci o innej porze, innym świetle, innym nastroju...
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Skontaktuj się z nami