robank - aż tak ci się spieszy z zakupem? Masz niedługo być w moim studiu i się przekonasz co i jak.
Każdy doradza by najpierw wynająć studio i zobaczyć jak się pracuje.
Umbra nie słuchał.
Nie wiem skąd ten pęd by robić w ciemno zakupy w tydzień nie znając się zupełnie na sprzecie i na pracy w studiu.
W studiu się pracuje zupełnie inaczej. To nie ma za wiele wspólnego z normalnym uzywaniem aparatu. O czym się ciągle przekonuję, gdy te studio wynajmuję komuś, kto złapał fuchę i na jedno zlecenie je u mnie wynajmuje. Masakra. ISO zawsze mają takie jak ostatnio uzywane i zaczynają sesje z ISO 800 dajmy na to. Trzeba im mówić że ma być ISO 100. WB zawsze mają auto. Bardzo chętnie zaczynają pracę od trybu automatyki A. Tzn na pierwszym zdjęciu

bo nie wiedzą dlaczego im nie wyszło. Wielu się pyta o pomiar światła. Nie wiedzą, że na manualu to nieistotne;.
Praktycznie zawsze jak ktoś (doświadczony fotograf, nie laik!) wchodzi do studia to ja mu konfiguruje aparat, mówie jak ma nastawić. A potem w czasie sesji co 10 minut (bo ma nawyki z repo i po krótkim czasie znowu zaczyna focić szybko) hamuje delikwenta, że w takim tempie się nie robi zdjęć na studyjnych fleszach. Bo błyskają w tempie 2 kl/s i nawet nie zauważają, że mają np prawie czarną klatkę przez nienaładowaną w pełni lampę. Oczywiście ludzie nie wiedzą jaka nasadkę mam im nałożyć na lampę, bo nie znają zasad. W efekcie muszę im wytłumaczyć co jak i dlaczego tak, a nie inaczej świeci. Jednym słowem przed sesją w praktyce zawsze jest szkolenie wynajmującego. To jest NORMA. W praktyce zawsze mówię klientowi by przyszędł godzinę wcześniej niż planował i niz mu się reszta ekipy stawi, by sobie ustawił lampy, poznał studio itd. I najczęsciej tak jest.
Czasami jak nie mam humoru (tzn gdy studio wynajmuje jakiś burak, bo i tacy klienci bywają) to sobie siedzę z boku i patrzę jak się klient męczy. W końcu wynajmuje studio, a nie szkolenie ze studia.
Ludziska idźcie przed wydaniem kilku tys zł do studia na dwie godziny i wydajcie te 100-200 zł. W efekcie często zaoszczędzicie kilkaset zł na swoich zakupach (gdyby miały być nietrafione, a jest na to spoooora szansa). Zobaczcie na czym to wszystko polega. O ile obsługa będzie chciała/potrafiła wam tłumaczyć pewne rzeczy.
Skontaktuj się z nami