Jestem całkowicie wyluzowany. Nie zmienia to w niczym mojej oceny takich odpowiedzi - są kretyńskie, niezależnie czy mam luz duży, czy jeszcze większy.

Tym bardziej, że jak sam stwierdziłeś nie wiesz naprawdę, o co konkretnie pyta Lmoska. Ciągnąć analogię, którą sam podałeś: spytał o jakiś fajny samochód, a ty nie wiedząc o co pyta poleciłeś mu matiza. A może on szuka półciężarówki, albo vana, a może wózka widłowego?...

Więć zamiast najpierw opowiadać kiepskie dowcipy, a potem udzielać odpowiedzi jak nie wiesz o co pyta dokładnie - powinieneś się albo dopytać, albo go uświadomić jak się sprawy mają. Tyle. Mój luz nie ucierpiał na tym, że ja mu to opisałem.