Niektórzy polecający googla nei zdążyli zauważyć, że programy graficzne dla fotografów zdążyły się rozdzielić na dwa główne, i słabo się przenikające nurty.
Jeden nurt to programy starego typu, do indywidualnej obróbki pliku. Coś jak Gimp czy Photoshop - otwiera się plik, obrabia, zapisuje i zamyka. Potem otwiera się drugi plik, ponownie obrabia, zapisuje, zamyka - i tak dalej i tak dalej... Oczywiście można zamiast jednego otworzyć kilka plików (zależy kto ma ile RAMu i jak nowy komputer), ale ogólnie mówiąc pracuje się nad każdym plikiem z osobna, a po skończonej obróbce plik się zapisuje.
Drugi nurt, który od jakichś paru lat rozwija się coraz dynamiczniej to tzw. Rawery, programy do obróbki niemal wsadowej, niekoniecznie zresztą samych RAWów, jpgi czy tiffy też wchodzą w grę. Obróbka programem z takiego nurtu jest zasadniczo inna niż obróbka programem z poprzedniego nurtu: tutaj wszystkie pliki wczytuje się do programu, a potem one wszystkie na raz są na wyciagnięcie ręki, są jakby cały czas otwarte i gotowe na nowe kroki obróbki.
Ktoś zauważył, że w dobie fotografii cyfrowej i tanich kart fotografowie walą zdjęcia seriami - stąd podobne okoliczności powstania wielu zdjęć: podobne światło, podobna WB, podobny (na ogół) temat serii, i tak dalej. Stąd pomysł na program, który pracuje odmiennie niż te z nurtu pierwszego; cyzeluje się jedno zdjęćie, obrabia kolorystycznie, koryguje wady, ustawia ekspozycję, kadr, i tak dalej - a potem całą obróbkę jednym guzikiem przenosi na pozostałe zdjęcia z serii. Jest to oczywiście oszczędność czasu i sił, lecz patrząc z drugiej strony nie wszytkie manipulacje można takimi RAWerami zrobić.
Cały czas na przykład fotomontaże, czy trudniejsze kolaże są dla programów drugiego nurtu niedostępne. A teraz weź do głowy, że na obrzeżach tych dwóch głównych nurtów jest cała masa programów, każdy do wąskiej specjalizacji, i każdy działający inaczej: a to do panoram, a to HDRów, geotagujących, i tak dalej, i tak dalej...
Dlatego Lmoska, jak pytasz o jakiś program graficzny dla fotografa, to jakbyś pytał w sklepie, czy mają w ofercie coś do ubrania. Ale co? Majtki, kapelusz, czy skarpetkę? Jeśli sam się nei zdecydujesz co chcesz robić tym programem i w jaki sposób, będzie Ci ciężko pomóc, albo będziesz dostawać podobnie kretyńskie odpowiedzi jak ta z poprzedniego postu.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami