Minus tego soniacza taki, że zmienia datę modyfikacji pliku, więc może nieźle namieszać w segregowaniu zdjęć
Szukaj
Minus tego soniacza taki, że zmienia datę modyfikacji pliku, więc może nieźle namieszać w segregowaniu zdjęć
Czarny pasek na żółto haftowany
Tak, ale równocześnie jest opcja "ustawiaj zegar aparatu wg wskazań GPS", więc powinno być dokładnie. W serwisie internetowym Nikona gość sugerował wgrywanie kolejnych uaktualnień, które jakoby miałyby coś zmienić - miałem wgraną najnowszą wersję, i w niezbyt skomplikowanym terenie (na przedmieściach) aparat się zgubił - pozycję domostwa z jednej strony wskazał prawie OK, a po przejściu kilkunastu metrów - zlokalizował o ok. 800 m dalej. Nie było chmur ani opadów...
Tom-masz dzięki za info o RAW. Pozostaje tylko szukać takiego soniacza.![]()
https://www.facebook.com/lookandphoto trochę bloga
Moje spostrzeżenia:
GPS na aparacie:
+ zapisywanie danych bezpośrednio do pliku NEF/JPEG
+ automatyczne ustalenie i zapisanie aktualnej strefy czasowej. Wbrew pozorom to potrafi być bardzo przydatna opcja. Podam taki schemat: lecimy do Dżakarty z międzylądowaniami w Dubaju i Szanghaju. W obu tych miejscach mamy po jednym dniu na fotki. Na miejscu robimy sobie wycieczkę do PNG i wracamy. W każdym miejscu trzeba pamiętać o zmianie godziny w aparacie, zmianie strefy czasowej, uwzględnić czas letni/zimowy, a jak chcemy być naprawdę poprawni to jeszcze dodatkowo w geosetterze osobno ustawiać czas UTC i lokalny. Bezpośredni zapis do pliku lokalizacji i godziny lokalnej załatwia nam 90% roboty, a geosetter ewentualnie jeszcze doda swoje dane odnośnie UTC.
+ kompas. Żaden zewnętrzny logger nie zapisze nam do pliku azymutu.
- odstający element. Może być problem przy ładowaniu do torby, może się urwać, może być problem z majtającym kablem.
- zużycie baterii. Ponoć im nowsze tym lepsze, ale zdarza się, że na dłuższej wyprawie bez gniazdka i tak martwimy się, czy starczy nam baterii na zdjęcia, a co dopiero na logowanie pozycji.
- brak możliwości zapisywania całej trasy do pliku GPX.
- jeśli nie jest używany przez jakiś czas, zapisuje lokalizację z ostatniej zafiksowanej pozycji, jeżeli nie zdąży tego zrobić w trakcie wykonywania następnej foty. A jeżeli dzieli je 100 kilometrów i kilka godzin, to robi się bałagan.
- w zależności od konstrukcji może zajmować gniazdo lampy błyskowej albo wężyka spustowego. Te wyższej klasy mają dodatkowe gniazdo na wężyk, więc w nich problem nie istnieje.
GPS zewnętrzny:
+ własne zasilanie
+ nic nie odstaje na aparacie
+ zapisywanie całej trasy
+ często większa precyzja (brak potrzeby łapania fixa za każdym razeM)
- wymaga dodatkowej pracy na komputerze, nie zapisuje do NEFa informacji o strefie czasowej
- konieczność synchronizowania godziny w aparacie z godziną w GPS. Można to potem poprawić na komputerze, ale potrafi być mocno upierdliwe, jeżeli przemieszczamy się w różnych strefach czasowych.
- trzeba pamiętać, żeby go włączyć
- trzeba go osobno ładować
- nie ma możliwości zapisania azymutu
ciekawe hybrydy:
GPS na aparat z bluetooth:
+ o wiele mniejsze zapotrzebowanie na prąd w stosunku do zwykłego GPS
+ azymut
+ bezpośrednie zapisywanie do pliku
+ pobiera lokalizację z zewnętrznego urządzenia, więc nie ma problemu z łapaniem fixa
+ można użwać z telefonem komórkowym wyposażonym w GPS
- dwa urządzenia do obsługi / kupna
- odstaje od aparatu (chociaż kosteczki aokateca na D800 są tak malutkie i w tak nieinwazyjnym miejscu, że ciężko mi to uznać za wadę, bo odstają mniej więcej w takim stopniu jak wizjer z lampą)
GPS na aparat z własnym zasilaniem:
+ zapisuje informację bezpośrednio do pliku
+ pozwala zapisywać jednocześnie całą trasę w GPX
+ nie obciąża baterii aparatu
- przeważnie duże i ciężkie
- wymaga ładowania dodatkowych baterii
- zajmuje gniazdo lampy błyskowej
Jeśli się nie mylę, to wymieniłem wszystkie rodzaje aktualnie dostępnych GPSów. Gdyby ktoś znał jakieś dodatkowe modele lub miał uwagi co do plusów/minusów konkretnych rozwiązań, to proszę śmiało pisać.
Każdy musi znaleźć swojego faworyta.
duzy brzydki nikon i mala ladna sigma dp1
Dodam jeszcze jedną kombinację (którą odkryłem w aparacie J5)
Aparat <-> WiFi <-> tablet.
Wyzwalając aparat tabletem z GPS, zdjęcie w tablecie zapisuje się z lokalizacją z tabletu.
Ciekawostka, bo to samo zdjęcie w aparacie już danych o lokalizacji nie ma.
No i cała masa minusów o których szkoda pisać.
Ostatnio edytowane przez vid3 ; 12-01-2016 o 17:51
No tak, w sumie aktualnie wchodzi jeszcze (póki co tylko w D500) SnapBridge, do poczytania tutaj: http://www.optyczne.pl/9250-news-Nik...Bluetooth.html
są jeszcze rozwiązania typu eyefi z automatycznym zapisem lokalizacji z telefonu/tabletu, ale są na tyle niewygodne i używają tyle prądu z aku, że w kontekście podróży chyba nie ma nawet sensu o nich wspominać![]()
duzy brzydki nikon i mala ladna sigma dp1
Dodam jeszcze coś o tym punkcie, bo to przeżyłem.
W aparacie można wybrać czy GPS ma działać cały czas czy tylko przy włączonym aparacie.
Jak ustawiłem na cały czas, to łapał fixa od razu, ale w nocy zeżarło mi baterię.
Jak ustawiłem tylko gdy aparat był włączony, to rano pierwsze zdjęcia w nowym miejscu dnia miały poprzednią pozycję. A nawet data zrobienia zdjęcia była z poprzedniego dnia (ale godzina była zawsze aktualna).
Na szczęście jest jeszcze https://www.google.com/maps/timeline
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
igsux - świetne podsumowanie.
Ja po bodaj po 2 lub trzech latach śmigania z GPS Genesis i zajechaniu blisko dziesięciu kabelków do niego zdecydowałem się na zewnętrzny GPS Sony.
Genesis bardzo zacnie działa - na zimno łapie około minuty, ale jak już złapie, to start na gorąco trwa tyle ile uruchomienie aparatu, sprawdzenie ustawień i pstryk. Pobór prądu ma niewielki i wszystko by było pięknie gdyby nie ten pieruński kabelek, który plącze się między palcami. Nie da się aparatu z modułem schować do torby czy plecaka, a i samo kadrowanie nie zawsze bywa komfortowe.
Zobaczymy jak zewnętrzny się nada.
Czarny pasek na żółto haftowany
EDIT - jestem po pierwszym spacerze z Sony CS3 i jak na pierwszy rzut oka - całkiem zacnie. Fixa łapie nieznacznie dłużej niż Genesis, ale za to ma dużo mocniejszą antenę i bez problemu złapało zasięg nawet w domu.
+ wyświetlacz z opcją wyświetlania różnych danych, w tym zegara z GPS
+ zacne i poręczne etui
+ uniwersalne zasilanie AA
+ zapis lokalizacji co 15 sekund
+ wbudowana pamięć przenośna przechowująca pliku tekstowe *.log
- rzuca się w oczy - z chęcią bym zapłacił więcej ale aby to wyglądało jak jego poprzednik CS1 i to najchętniej jeszcze ciut mniejszy i czarny, co by spokojnie sobie dyndał na plecaku...na całe szczęście rejestruje trasę wrzucony w zewnętrzną kieszeń plecaka.
- łączność z PC przez kabel mini-USB
- nie ingeruje w pliki RAW
- wbudowany zapis w EXIF jpg w paczkach nie większych niż 13MB/60 zdjęć czyli straszna słabizna
- nie obsługuje kart Samsung EVO+ 64GB/w manualu wspominają o kartach max 8GB/
Generalnie - cena dystrybutora 499zł była dość chora jak za taki bajer, bo w tej cenie można kupić po jednym starym używanym smartfonie na każdy dzień tygodnia i na nim zapisywać logi
Mi udało się kupić w cenie trzech kabelków do Genesisa i uważam to za całkiem zdrową cenę![]()
Czarny pasek na żółto haftowany
Skontaktuj się z nami