Jakiś czas temu szukałam u was pomocy w związku z ostrzeniem w moim ówczesnym obiektywie AF-S 50/1,4G... Problemu nie udało się rozwiązać, a ja z bezsilności obiektyw sprzedałam.
Kupiłam nową 50tke 1.8, oddałam ją do kalibracji, ale ostrością nadal nie powala. Zdaję sobie sprawę, że jasne obiektywy mają to do siebie, że nie zawsze trafiają i jestem w stanie się z tym pogodzić.
Ale... co w sytuacji, kiedy zakładam zwykłego kita i zdjęcie mi się po prostu rozjeżdża? Szczególnie w przedziale 18-35... Już lepsze zdjęcia jestem w stanie telefonem zrobić, jak Boga kocham.

Przykład:
http://i68.tinypic.com/6qf85y.jpg
http://i66.tinypic.com/b7yphu.jpg
Nie są to sporadyczne przypadki braku ostrości, tak dzieje się prawie ZAWSZE.

Aparat mój ma około 6 lat. Czy jest już takim rupieciem? Czy ktoś ma jakiś pomysł? Czy to zepsuty autofocus? Czy warto to naprawić? Czy to body już może lepiej wrzucić do kosza?
Ja jestem technicznym laikiem, może powinnam podać więcej informacji?