Witam
W końcu nadszedł moment kiedy zrezygnowaliśmy z wyjazdów tylko w Tatry i tym razem chcieliśmy dać "pokłon" Babiej Górze zwanej DiablakiemJak pewnie górołazi wiedzą, zawsze tam mocno wieje i jest mroźno, czasem bardzo mocno, tak jak w Tatrach (albo i bardziej). Było wiele przypadków pobłądzeń i wydawać by się mogło, że ta góra to nic takiego, ale masyw jest rozległy w i przypadku załamań pogody GOPR'owcy mają ciężko i pełne ręce roboty. Trasa tym razem była lajtowa, zaledwie niecałe 13km, szlakiem od Markowej percią Akademików i powrót przez przełęcz Bronę na Markowe Szczawiny i z powrotem na parking. Perć przy zaśnieżeniu i oblodzeniu "dała" nam trochę emocji. Na szczęście zaopatrzeni w raki i czekan, z godnością stawiliśmy czoła temu wejściu
Było warto, wiatr był przenikający i typowo mroźny, choć na dole były temperatury plusowe. Mieliśmy szczęście na spektakl chmur a Tatry pięknie wyglądały przy tej aurze. Zapraszam
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
Szukaj











Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami