Cytat Zamieszczone przez mariuniu Zobacz posta
W "robocie" łączem zarządza ruter na NND linux - polecam wszystkim świetna sprawa, trzeba tylko trochę w linuxach posiedziec. Na tym rozwiązaniu ostatnio uruchamialiśmy połączenie VPN z firmą która modernizuje obecne oprogramowanie kadrowo-płacowe i chcieli mieć dostęp zdalny. Instalacja polegała uruchomieniu skryptów openVPN i działa super - swoja rogą do tej pory mysałem że do zestawiena połączenia VPN potrzebny jest sprzęt a okazuje sie że można takie połączenia realiizowac bez dodatkowego sprzetu oczywiście pod warunkiem że posiadane serwero-rutery pozwalaja na to.
Dla osoby która nie za bardzo wie jak konfigurować ruter, przekierowac porty, zainstalowac openVPN a jest za NATem czyli za jakimś ruterkiem bardzo pomocnym rozwiązaniem jest program Hamachi, przy pomocy którego można stworzyć sobie virtualna sieć. Idealna sprawa gdy kontakt z osoba na zdalnym komputerze jest tylko telefoniczny lub przez gg - program instaluje sie po prostu szybko i prosto. U siebie po instalacji tworzy się sieć (nazwa + hało), hamachi nadaje swój adres IP (instaluje w otoczeniu sieciowym własny interfejs) pokroju 5.x.x.x . Zdalny klient instaluje sobie takze ten sam program jednak dołącza do istniejącej sieci (musi znać nazwę i hasło). W momencie dołączenia pomiędzy komuterami tworzy się virtualna siec VPN i sa jakby w jednej sieci. Na zdalnej maszynie pozostaje tylko zainstalowanie jakiegos serwera VNC (uzywam czesto RealVNC lub UltraVNC) i zdalny dostęp gotowy. Oczywiscie można także kozystać ze zdalnego pulpitu wbudowanego w windows XP ale zazwyczaj ktoś na końcu chce widzieć co się "robi" na jego komputerze. Hamachi w wersji "basic" jest freeware i pozwala stworzyc siec skaładającą sie zdaje sie z 12 komputerów. Gdy nie ma potrzeby zdalnego dostepu hamachi mozna poprostu zamknąć i VPN "niet". Uzywam takiego rozwiazania czesto w przypadku "odległych" znajomych którzy mają jakiś problem z systemem i są nieco "zieloni" w sprawach "ruterowych" a hamachi instaluja sobie wg instrukcji przesłanych np na gg. Pozdrawiam.
Tyle się rozpisałeś na temat "Hamachi", a ja zanim założyłem ten wątek, próbowałem go zmusić do pracy. I niestety u mnie to nie bangla. Tzw efekt "żółtej kropki" Przeryłem całe dostępne info-a w rodzimym narzeczu i zastosowałem wszystkie dostępne knyfy i pupa. Nie będzie biegać i już.