Close

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 30

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Zbyszku, w żadnym wypadku nie chodziło mi o rywalizację
    Fajnie, że fotorelacje są tak bogate i w słowa i w zdjęcia, dla wybierających się w dane miejsce na pewno jest to bardzo pomocne, dlatego bardzo się cieszę, że tyle tego u Ciebie
    A relacja jest na prawdę na wysokim poziomie, czyta się ją bardzo dobrze.
    Jeśli byś mógł napisać to, o co prosił notdot, bo ja również jestem bardzo ciekaw jak to wygląda od "kuchni"
    pozdrawiam
    Janusz

    D7100+N 18-105; S10-20; S17-50 2,8; N50 1.8G+BENRO A1695F
    Kilka moich zdjęc i jeszcze kilka

  2. #2

    Domyślnie

    *** c.d. relacji z rejsu SARDYNIA/KORSYKA 2015 ***



    zatrzymujemy się w kolejnym urokliwym miejscu na kąpiel na wyspie PIANA w zatoczce PIANTARELLA. Chyba dość popularne miejsce, bo co chwila przypływają wycieczki,
    indywidualne jachty i motorówki, oraz serferzy. Wskaźnik pokazuje temperaturę wody 14,5C, ale kapitan wmawia wszystkim, że to niemożliwe i że wskaźnik się zawiesił
    więc młodzi uwierzyli kapitanowi i się nie namyślając bez sprawdzenia wskakują do wody i tak szybko jak do niej wskoczyli to jeszcze szybciej z niej wyskoczyli.
    Wskaźnik się nie mylił.
    Potem wodujemy ponton i część załogi wybiera się na objazdówkę docierając do wąskiego korytarza który prowadzi na drugą stronę, a przez który trzeba przechodzić
    na czworaka. Powyżej jest pole golfowe.

    107.)




    108.)




    109.)




    110.)




    111.)



    ... stare morskie wygi tymczasem zabawiają się z mewkami


    112.)




    113.)




    114.)



    ... i kolejna urokliwa zatoczka tym razem prywatna z zakazem wychodzenia na ląd

    115.)




    116.)



    ... udaliśmy się jeszcze do portu Vecchio, ale mało ciekawe miejsce w dodatku dopadła nas tam jeszcze ulewa, więc po uzupełnieniu prowiantu udajemy
    się w drogę powrotną.

    117.)

    *** c.d.n. ***
    D7000 |N18-105|N28-70|N70-210|N10-24|S17-50|SB26x2|SB910| |Soligor2x|Jupiter200|Helios44M5|
    Grecja2013
    klik 1) Zabawa w RAW'ki - weź udział
    klik 2) Zabawa "zadania tematyczne" - weź udział

  3. #3

    Domyślnie

    Zbyszku naprawdę ciekawa relacja czekamy na więcej
    Nikon D750| N18-35G | N24-70 2.8 | N70-200 2.8 VR II | SB-910 |

  4. #4

    Domyślnie

    Wreszcie znalazłem chwilę, żeby zgłębić Twoją fotorelację Świetne miejsca, fajne foty a to wszystko okraszone dobrym słowem ... Bajka ...

    Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec, bo zapowiadałeś, że niebawem ... oby nie
    TEMATYCZNE & RAWKI - Zapraszamy do zabawy
    Pozdrawiam, Michał

  5. #5

    Domyślnie

    no i nadszedł czas na ostatni odcinek mojej opowieści

    *** c.d. relacji z rejsu SARDYNIA/KORSYKA 2015 ***



    Na nocleg mamy zamiar zatrzymać się w dzikiej zatoczce oznaczonej na mapie jako 'military', ponieważ są tam już inne jachty, a coraz mniej czasu na szukanie innego miejsca, to zostajemy.
    Przed kolejną nocą przy dość rozbujanym morzu w ostatniej chwili wpływamy na nocleg w bardzo kamienistą zatoczkę LAZARINA na wyspie Lavezzi, na której w 1807 roku zatonęła
    fregata i zginęło kilkudziesięciu marynarzy, a którym tu urządzono cmentarz.


    118.)




    119.)



    na wyspie jest dużo ciekawych form skalnych

    120.)




    121.)




    122.)



    po noclegu, gdzieś przed południem odpływamy, bo robi się tu tłoczno, zaczynają przypływać statki wycieczkowe 'restauracje' na których turyści obżerają się
    morskimi przysmakami nie schodząc nawet na ląd, a jedynie mając dookoła piękne widoki, taka ciekawa forma 'turystyki'

    i po drodze kolejna kamienna figurka

    123.)



    dobijamy do kolejnej dzikiej zatoczki z zamiarem spędzenia w niej ostatniej nocy przed oddaniem jachtu,
    z tej zatoczki mamy koci skok do mariny Portisco w której zdajemy jacht.
    Już myśleliśmy o romantycznej nocy pod gwiazdami spędzonej w dziczy przy odgłosach natury, kiedy natarczywy armator zaczął wydzwaniać na komórkę.
    Okazało się, że powinniśmy być już w marinie, a nie szlajać się jeszcze gdzieś po morzach i oceanach. Trochę to dziwne było żądanie z jego strony, bo jaki
    ma sens doprowadzanie jachtu dzień wcześniej i nocowanie w marinie, skoro jacht zdaje się i tak nie wcześniej jak rano dnia ostatniego między 10:00-12:00.
    Przecież żaden południowiec nie pojawia się w pracy skoro świt, to wszyscy wiedzą.
    No ale trudno dyskutować z durnymi zapisami w aneksie do aneksu do umowy i to pod groźbą zapłaty 2000Euro kary za rzekome spóźnienie.
    Efekt był taki, że do mariny przypłynęliśmy dzień wcześniej około 20:00 - 21:00, a do odbioru jachtu zabrali się raptem koło południa dnia następnego,
    za takie podejście usłyszeli od nas odpowiedni komentarz

    124.)




    125.)




    126.)




    127.)


    w szybkiej drodze powrotnej do mariny złapany zachodzik kończący opowieść

    128.)





    *** koniec ***
    D7000 |N18-105|N28-70|N70-210|N10-24|S17-50|SB26x2|SB910| |Soligor2x|Jupiter200|Helios44M5|
    Grecja2013
    klik 1) Zabawa w RAW'ki - weź udział
    klik 2) Zabawa "zadania tematyczne" - weź udział

  6. #6

    Domyślnie

    Piękne. Brakuje tylko jednego słowa: pasja.
    Ponieważ nie mam Tapatalka, to post dodałem poprzez kliknięcie ZAMIEŚĆ SZYBKĄ ODPOWIEDŹ na dole strony otworzonej w domyślnej przeglądarce mojego laptopa. Podobno też tak można

  7. #7

    Thumbs up parę odpowiedzi na Wasze pytania

    bajcy przecież wiem że nie o rywalizację chodzi


    Teraz wreszcie znalazłem więcej czasu, to odpowiem 

    Zwykle jest tak, że na koniec odbywającego się rejsu padają propozycje i chciejstwa gdzie by się można było wybrać następnym razem.
    No i potem w ciągu roku jest czas na rozeznanie.
    Jeśli się wykluje propozycja rejsu to następuje zbieranie ekipy, najpierw wśród znajomych, a potem na Googlu+ i na FB, ale też nie publicznie,
    dopiero jak są braki to kapitan szuka chętnych również publicznie.
    Zwykle jest tak, że połowa ekipy jest stała i jeździ na wszystkie rejsy, a dobierane jest 4-5 osób, kto chętny.
    Rejsy organizuje kapitan, który jest pasjonatem żeglarstwa, on rezerwuje jacht, dobiera go w zależności od liczby uczestników, zadatkuje.
    Do tej pory na rejsach na których ja byłem (a było tego już kilkanaście) zawsze był jacht 9 osobowy, oczywiście za każdym razem inny,
    w zależności skąd jest brany, z jakiej mariny.
    Koszty wynajmu można zobaczyć na stronach marin, czasem są upusty dla stałych klientów
    My zwykle bierzemy jachty albo przed, albo po sezonie, wtedy jest taniej.
    Za jacht pobierana jest kaucja, jest to około 2000Euro, jeżeli nic się nie wydarzy jest zwracana.
    (Jeszcze nigdy nam nie zarekwirowali kaucji.)
    Nasze rejsy są typowo turystyczne/urlopowe. Ustalane jest, co chcemy zobaczyć/zwiedzić, plan rejsu. Zwykle chcemy zobaczyć i zwiedzić jak najwięcej,
    a nie siedzieć w zatoczkach pić drinki i się relaksować , w związku z tym nie raz jest tak, że pływamy również nocami bez względu na warunki.
    Nie są to wyłącznie rejsy relaksacyjne.
    Ale jest możliwość zorganizowania każdego typu rejsu, według zapotrzebowania, kapitan organizuje też rejsy komercyjne, jeżeli jest takie zapotrzebowanie.
    Co trzeba?
    Nic, stała ekipa ma wystarczające uprawnienia do żeglowania, więc uczestnicy nie muszą mieć żadnych, jeśli są całkiem 'zieloni' to przechodzą szybkie szkolenie
    co i jak na wszelki wypadek .
    Nie zaleca się takich rejsów dla ludzi z klaustrofobią. No i dobrze by było umieć chociażby się utrzymać na wodzie.
    No ale mieliśmy już przypadki osób które nie umiały pływać i które miały klaustrofobię i też przeżyły , no ale po co się męczyć
    Każdy na łajbie jest na tych samych zasadach co pozostali, czyli są wachty i cyklicznie przechodzi się przez nie (ster, kuchnia), każdy ma wyznaczone
    za co odpowiada (odbijacze, cumy, kotwica).
    Menu jest ustalone na cały rejs i zgodnie z nim są robione posiłki, zakupy i raczej trzeba się tego trzymać, ale odstępstwa też są możliwe.
    Jemy i śpimy na jachcie. Co się da z żywności zabieramy też z kraju ze sobą, każdy dostaje pakiecik do 'przemycenia' tak około 4 kg.
    Na początku rejsu jest składka na opłaty portowe, paliwo, zakupy (wszystko jest wspólne, potem jest rozliczenie), alkohole we własnym zakresie.
    Oczywiście knajp też nie omijamy, ale bez przesady - wszystko zależy od tego ile kto chce wydać , lokalnych specyfików też trzeba przecież spróbować .
    Jak dobijamy do lądu i jest coś do zwiedzenia (jakieś twierdze, objazdówka samochodem czy inne) to każdy robi co chce, albo jedziemy razem albo każdy jak chce.
    Dyscyplina musi być tylko na jachcie, bo tu w sytuacjach krytycznych żartów nie ma.
    W jednym miejscu jesteśmy zwykle jeden dzień, najdłużej 2, jeśli jest coś więcej do zobaczenia.
    Tak to z grubsza wygląda

    - - - - kolejny post - - - - - -

    bym zapomniał,
    młodzi którzy są po raz pierwszy przechodzą chrzest
    ojojoj
    D7000 |N18-105|N28-70|N70-210|N10-24|S17-50|SB26x2|SB910| |Soligor2x|Jupiter200|Helios44M5|
    Grecja2013
    klik 1) Zabawa w RAW'ki - weź udział
    klik 2) Zabawa "zadania tematyczne" - weź udział

  8. #8

    Domyślnie

    Fajnie Zbyszek to opisałeś wykładając kawę na ławę
    Pytanie czy pływałeś głównie w rejonie morza śródziemnego czy na Atlantyku również, między np. wyspami ?
    Rozumiem, że nie nie trzeba mieć żadnych patentów, wystarczy umieć tylko pływać ?
    Nikon i podróże ...


  9. #9

    Domyślnie

    Dzięki Zbyszku za odpowiedzi, dużo rozjaśnia co i jak. A w sumie to nabieram jakiejś takiej ochoty na taki rejsik, ale wiadomo, czas/pieniądze nie pozwalają za nadto poszaleć.
    możliwe, że się nie znam a monitor mam słaby

  10. #10

    Domyślnie

    Odpowiednie patenty mają kapitan i I oficer, no i jak się trafi ktoś z uczestników to też. Przeważnie ludzie też mają jakieś uprawnienia, więc ze 4 osoby są z papierami i co ważne wypływanymi milami.
    Jest to ważne (doświadczenie) bo same papiery niczego nie załatwiają, czego przykładem była walka ze sztormem na Atlantyku gdzie się okazało że osoby które miały uprawnienia i się chwaliły gdzie to nie były i co nie przeżyły, w sytuacji potężnego sztormu nawet nie wyszły z kajuty i na nich liczyć nie można było. Tak to szybko na tamtym rejsie się objawiło kto jest kim
    Wyprawy na jakich ja byłem to Bałtyk, Bornholm, Szwecja, Dania, potem głównie śródziemne, Malta, Sycylia, Chorwacja Grecja (Cykady, Sporady, Rodos, Kreta, Lesvos), Korsyka Majorka no i atlantyk, Kanary, Maroko.
    Myślimy o Azorar i Karaibach ale to już drogie wyprawy.
    Teraz jest pomysł na Tunezję albo wschodnią część Grecji aż do Albanii, zobaczymy co wyjdzie
    Ostatnio edytowane przez TOP67 ; 14-12-2015 o 22:15
    D7000 |N18-105|N28-70|N70-210|N10-24|S17-50|SB26x2|SB910| |Soligor2x|Jupiter200|Helios44M5|
    Grecja2013
    klik 1) Zabawa w RAW'ki - weź udział
    klik 2) Zabawa "zadania tematyczne" - weź udział

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •