relacja z rejsu SARDYNIA/KORSYKA 2015
5-20 VI 2015
W tym roku odbył się już kolejny rejs, tym razem w rejonach Sardynii i Korsyki i jest to relacja z tej wyprawy, ozdobiona zdjęciami z miejsc, jakie udało nam się zobaczyć.
Zwiedziliśmy północną i zachodnią część Sardynii oraz południową część Korsyki.
1.) mapa z trasą rejsu Sardynia Korsyka 2015
Wyprawa rozpoczęła się w marinie Portisco z której braliśmy jacht.
2.)
W tym roku był to jacht SUN ODYSSEY 45.
Jacht bardzo dobrze przygotowany w bardzo dobrym stanie, silnik wyglądał jak nówka nieśmigana.
3.)
Przylot do OLBIA na Sardynii wypożyczamy samochód i przewozimy bagaże oraz część załogi do mariny. Reszta członków załogi przylatuje i przyjeżdża pociągiem później
(tak, pociągiem, ale o tym później), my w tym czasie odbieramy jacht, robimy zakupy i potem dostarczamy pozostałych członków załogi (samochód bardzo się przydał)
i około 20:00 wypływamy z mariny żeby noc spędzić już w dzikiej zatoczce na wysepce MORTORIO.
Młody dostał pierwsze zadanie, robił za kierowcę, ale chyba nie zdawał sobie sprawy co to znaczy, cały dzień za kierownicą, chyba na długo wyleczył się z jeżdżenia.
Tak mniej więcej wyglądają przygotowania do rejsu, to nie nasz jacht, tylko sąsiedzi, już część zdążyli znieść pod pokład zanim zrobiłem zdjęcie.
Zastanawialiśmy się jak oni przeżyją bez jedzenia.
4.)
A co do Sardyńskiej kolei, przy okazji odbioru jednego załoganta z dworca kolejowego poznaliśmy jak wygląda i gdzie jest zlokalizowany dworzec w tak dużym mieście
jak Olbia, która posiada również lotnisko. Żeby trafić i jeszcze odnaleźć dworzec kolejowy to trzeba wykazać się niezłą orientacją i sprytem. Będąc już pod budynkiem
dworca, nie wiedzieliśmy że to dworzec, tak jest zakamuflowany i obudowany innymi budynkami, a drogi do niego prowadzące są tak wąskie, że nie raz mieliśmy
wrażenie, że się pomyliliśmy i że za chwilę się nie zmieścimy samochodem na szerokość (nie chodzi o mijanie się samochodów, ale o zmieszczenie się jednego
w uliczce - tak jakby to była droga dla rowerów, nie mówiąc o przejazdach między stolikami okolicznych knajp. Jak mi się podoba tam jazda samochodem.
My tą drogę poznaliśmy dopiero przy rozwożeniu załogantów po rejsie, ale młody musiał trafić na początku sam po załogantkę która właśnie sobie przyjechała
pociągiem z drugiego końca wyspy (bo akurat tam wylądowała). Tak, tak, Sardynia ma drugie lotnisko, a nawet jeszcze dwa, w sumie cztery.
szwendając się po marinie Portisco trochę pofociłem ciekawostek
5.)
takie zabaweczki się tam marnowały
6.)
7.)
8.)
polski akcencik w marinie
9.)
płyniemy na nocleg do dzikiej zatoczki na wyspie MORTORIO gdzie zgromadziło się też parę innych jachtów.
10.)
rankiem, pomimo że świeci słońce od samego świtu, to od lądu niespodziewanie napływa gęsta mgła niczym z horroru, co zwiastuje następne niepokojące wydarzenia.
11.)
Mamy zamiar płynąć dalej, ale niestety przestał działać napęd kotwicy, (ręcznie też się nie dało, o czym dalej) co nas uziemiło do 14:00. Kontakt z armatorem i włoskie
podejście do tematu, ale my na szczęście mamy mechanika samochodowego na pokładzie, który rozebrał pół jachtu (młody nie mógł spokojnie usiedzieć na tyłku)
i znalazł wadliwy element - dodatkowy bezpiecznik ukryty w napędzie mechanizmu. No to się Włosi zdziwili, że musieli z lądu jechać do nas z bezpiecznikiem
(na wszelki wypadek zabrali cały mechanizm, kręcili głowami z niedowierzaniem - jeszcze coś takiego do tej pory im się nie przytrafiło).
Przy okazji okazało się, że ręczny mechanizm wyciągania kotwicy jest uszkodzony, o czym armator doskonale wiedział, ale jak stwierdzili nie naprawiają tego, bo raz
że drogo, a dwa przecież nikt nie korzysta z ręcznego wyciągania kotwicy, szkoda tylko że zapomnieli o tym wspomnieć przy przekazywaniu jachtu.
Po naprawie ruszamy w dalszą drogę.
po odpłynięciu z wyspy MORTORIO zatrzymujemy się na wyspie CAPRESCA w zatoczce CALA COTTICCIO po zachodniej stronie wyspy z której płyniemy na nocleg
w inne miejsce, o tym w następnym wpisie, ale tymczasem ..........
12.)
13.)
14.)
*** c.d.n. ***
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami