Witam,moja mała relacja z krótkiego wypadu w Rudawy Janowickie. Pociąg z Poznania zameldował się w Trzcińsku z 40 min. opóźnieniem,niewzruszony ruszyłem na Sokolika.Pogoda wspaniała,ciepło jak latem a to przecie listopad.
Auto na Sokoliku
1
Widoki świetne i nikogo na szczycie.Po chwili postanowiłem się przenieść na Krzyżną Góre i poczekać do zachodu.
2
Kulminacją wypadu miał być wchód słońca a więc uciekłem do schroniska Szwajcarka gdzie okazało się że jestem jedynym lokatorem.
3
Wstając w nocy miałem do zrobienia wschód oraz przejście przez Starościńskie Skały do Janowic. Szybko okazało się że mgieł nie będzie . Za punkt wschodu obrałem Krzyżną.
4
5
6
7
8
Posiedziałem trochę na szczycie pogoda rozpieszczała ale trzeba było lecieć dalej na razie w dół...
Husyckie Skały w tle Sokolik
9
Następnie szlakiem niebieskim na Lwią Górę
10
11
Gdy wreszcie się na nią wdrapałem zobaczyłem punkt wyjścia całej dzisiejszej trasy (Krzyżna po lewej )
12
13
14
Na sak koniec został zamek Bolczów i zejście do Janowi Wielkich.
15
Cała trasa miła, przez cały dzień nie spotkałem nikogo!!! na szlaku. Polecam na szybki wypad z dzieciakami.
(PS Zostawiłem na kamieniu przy niebieskim szlaku obok potoku rurkę od statywu -może ktoś znajdzie )
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami