Przede wszystkim z powodu kolorów, jestem na to czuły. Na pierwszych dwóch trawa jest zbyt zimna (za niebieska), a niebo u dołu ma posmak magentowy, co powoduje, że całość jest ziemista, bez blasku, stłumiona. Taki efekt jakby było pochmurno i nie było słońca - a przecież po ostrych cieniach widać że jest. To u mnie powoduje efekt podobny do dysonansu poznawczego; jest słońce, powinno być miło, ciepło (kolorystycznie) i słonecznie, a jest bez blasku, zimno (kolorystycznie) i bez słońca. Na trzecim WB odbieram jako leciutko inną (w kierunku zielonego), ale wcale przez to nei lepszą.
Dwa, to widoczny brak dopieszczenia, oglądam te zdjęcia jakbym patrzył na surowe jpgi od razu wypuszczone z neizbyt porządnie poustawianego aparatu. Dociekać teraz co zawiniło, czy film, czy wywołanie, czy skany, a może data przydatności filmu - pewnie można, ale dla mnie jasno widać że bez jakiejś korekty nie będzie lepiej. Z tych powodów te zdjęcia obejrzałem jako dokumentację pewnego zjawiska, natomiast od strony fotograficznej jestem o nich niskiego zdania. Nie chciałbym Cię pogrążać, robić docinków czy być uszczypliwym - ale być może dobrym podsumowaniem moich pretensji kolorystycznych byłoby to wytarte i nadużywane powiedzonko, że tanie komórki dają lepsze kolory. Nie próbuję Cię tym dotknąć, tylko raczej opisać swój stan.
Na pocieszenie powiem Ci, że te zdjęcia - pomimo, że mam jak widać do nich określone pretensje - jeszcze nei są tak tragiczne, jak te z mazurskiej wsi. BYć może (mimo tych kolorystycznych zastrzeżeń) tych zdjęć bronią jakoś kadry, bo tamtych nie broni już zupełnie nic.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami