Szukaj
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
Na razie żaden. Canon 7DmkII ma 10 fps. 1D X ma mieć 14-12 dla FF. Skoro tak stara konstrukcja jak D300 jest w stanie wyciągnąć 8fps (nawet bez gripa dzięki jednym konkretnym ustawieniom, więc potrzeba gripa wydaje się być ograniczeniem softowym) to nie widzę problemu żeby się inżynierowie w Nikonie spięli i zrobili teraz DX z około 15fps.
Tak jak TOP67 napisał - foto lotnicza. Ja od siebie dodam foto sportową, ptaki, zwierzęta. Wszystko to gdzie potrzeba zasięgu, szybkości i AFu na całym kadrze, a nie tylko w środku.
Ostatnio edytowane przez Assire ; 07-09-2015 o 23:29
Zaraz wpadnie Najt84, postawi Topowi pałę z ekonomii a Umbrze pomacha przed nosem listą etatów Olympusa z nazwiskiem DobasaNie dajemy się przypadkiem z lekka wkręcić?
Dlaczego sprzedawac? Mam fx i uwazam, ze dx jest lepszy? Kupuje dx a fx czeka az ktoregos dnia bede mial ochote na fx. Wieksza glebia ostrosci dx w makrofotografii moze sie przydac. Waga? Jesli nie ma sie myasthenii lub ALS nie ma wiekszego znaczenia- no pain no game.
I was expecting applause but I suppose stunned silence is equally appropriate... flickr
Podpowiedź - a może potrzebna jest kasa na zakup nowego sprzętu? A może mrożenie pieniędzy w nieużywanym sprzęcie, który będzie z upływającym czasem tracił na wartości jest całkowicie bez sensu - lepiej sprzedać i np wydać na jakiś wyjazd?
Zabrakło chyba tu chyba drobnego, ale zasadniczego zwrotu "dla mnie". Ja tam na przykład nie mam mystahenii, ALS, przepukliny, zwyrodnienia kręgosłupa etc., ale jakoś dla mnie dźwiganie zbędnych kilogramów jest problemem - w związku z tym teza o tym, że waga nie ma znaczenia jest w sensie logicznym nie do utrzymania. Natomiast zgodzę się całkowicie, że dla wielu (ale nie wszystkich) dźwigane kilogramy są całkowicie akceptowalne. Czy to jest takie trudne do zaakceptowania, że ludzie się różnią między sobą i w związku z tym mają inne preferencje od naszych, które wpływają na ich wybory?
Ja podpisuję się obydwiema ręcymapod tezą, że fx i dx to są różne systemy ze swoimi plusami i minusami, których waga zależy od konkretnych, indywidualnych potrzeb. Całkowicie rozumiem TOP-a, bo mam dokładnie takie same preferencje i w związku z tym bardzo podobne wybory sprzętowe (D7200, stara Sigma 10-20, nowy Nikkor 16-80, Nikkor 70-200/4) - z tym, że ja nie nigdy nie byłem w fx-ie, więc się nie downgradowałem
(jak widać po komentarzach, wielu tak uważa). Jakiś czas temu (jak się pojawił D750) nawet przez chwilę zastanawiałem się nad ewentualna przesiadką. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw: brak praktycznych różnic w obrazku przy mojej głównej tematyce fotograficznej (krajobraz, architektura, okazjonalnie makro) i sposobie ich prezentowania (tablet/komputer/telewizor/wydruk A4), brak praktycznych różnic w możliwościach i obsłudze body między D600/D750 i D7xxx (a nawet dodatkowe ficzery w dx za mniejszą cenę - czas 1/8000, dużo lepsze pokrycie punktami af), cena, waga, wielkość (się tyczy głównie obiektywów) - wyszło mi, że dx jest najsensowniejszym wyborem. I tak zostanie - dopóki FX gabarytami, wagą i ceną zrówna się z DX (praktycznie niemożliwe), albo nie zmienią się moje preferencje fotograficzne.
Skontaktuj się z nami