Żaden ze mnie pro fotograf, żeby udzielać rad, dodatkowo to nie mój materiał, ale zaryzykuję.
Wszystko się rozchodzi o dobrą kompozycję. Można by wszystko kadrować centralnie i bez pokazywania kontekstu, ale... dlaczego? Tak fotografuje każdy, dając komuś nieobeznanemu w temacie aparat w dłoń i mówiąc "proszę, sfotografuj ten przedmiot", ten ktoś zrobi to właśnie tak - przedmiot na środek i pstryk. A przecież jak się chce robić nieprzeciętne zdjęcia, to trzeba mieć sposób na temat i nie kadrować szablonowo.
W tym zdjęciu z lustrem, o którym wspomniałeś ja widzę Pannę Młodą, która z uśmiechem patrzy na swoje odbicie w szczególnym dla niej dniu. Mnie kadrowanie się podoba - mamy "obraz w obrazie", uśmiech w mocnym punkcie kadru, nic nie rozprasza, ja osobiście widzę tylko jej zadowolenie. I o to chyba chodziło.
Jesli chodzi o te świece, to chyba chodzi o zdjęcie, gdy podpisują się w księdze... możliwe, że fotograf nie miał szans wejść bliżej (zazwyczaj księża chyba na to nie pozwalają), dlatego może spróbował zagrać sceną, jak mógł. Mnie osobiście kadr też się podoba, bo jest taki "z ukrycia", świeczki dla mnie dodają nieco poczucia przestrzeni na tym zdjęciu i pomimo tego, że zajmuja zdecydowaną część kadru, to jakoś mi to nie przeszkadza, żeby ocenić, z jaką sceną mamy do czynienia.
Z góry przepraszam autora, jeśli źle odczytuję zamiary, ale tak to odbieram.![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami