Po dłuższym czasie, wróciłem do topielca. W międzyczasie namaczałem korpus z różnych środkach, żeby odkręcić śruby od bagnetu. Skorodowały tak, że nie szło ich niczym odkręcić (poszły na to dwa wkrętaki). Niestety nie mogłem zanurzyć korpusu w occie, bo magnez gwałtownie reagował. Po dwóch tygodniach udało się, chociaż jedna śruba się zerwała.

41.

42. A taka kupka uzbierała się po wstępnym oczyszczeniu 20% frontu.

43. Ostatecznie użyłem mosiężnej szczotki i diamentowych frezów

44.

Ostatecznie aparat rozebrałem do ostatniej śrubki, i powoli zaczynam go składać.

45. Na początek pryzmat

46.

47.

48. Ponieważ jest tu dużo optyki, to nie używałem agresywnych środków, a głównie ciepłą wodę

49.

50.