Szukaj
Kurde mam dokładnie ten sam problem... Z makro jeszcze jakoś sobie radze... Ale śluby??? Nawet nie wiem jak. Z tą tylko różnicą ze mam D80 i mam SB-600. Tylko co do obiektywu, to ie do konca zdecydowany jestem... Rozmawialem z fotografem, polecil mi szeroki kąt, czyli zdecydowałem sie na użycie VR 18-200/3,5. Wy zalecacie jak najjaśniejszy obiektyw a więc 50/1.8 (tylko to posiadam).... Teraz nie wiem co mam poradzić na powyższy problem. Życzę sobie szczęscia. Pomóżcie coś... Może więcej linków do ślubnych zdjęc robionych własnie wakacyjnymi pstrykawkami jaką posiadam...
Dzieki i pozdrawiam.
Nikon D80 + śmieci, I jeszcze D300 teraz mam.
to jednak masz mniejszy problem
jak ja bym takim dysponowal to tez bym sie na niego zdecydowal... duzy zakres i do tego VR... pozazdroscic...zdecydowałem sie na użycie VR 18-200/3,5.
tez bym chetnie poogladal jak sobie inni radza z D50 na slubach...
p.s. poradzcie mi prosze czy targac 2 obiektywy ktorymi dysponuje czy zrezygnowac z 55-200? bo zmienianie obiektywow na szybko pod kosciolem czy w kosciele to chyba nie jest zbyt dobry pomysl... Bardzo zalezy mi na rozwiazaniu tej kwestii.
pzdr
P.
Ostatnio edytowane przez sote ; 11-05-2007 o 09:10 Powód: dodalem pytanko ;)
I'm a photographer, I make people immortal. What's Your superpower?
50 mm w kosciele luz, gorzej jakby to byl cywilny,wtedy 50 tka jest za wąska.
Albo pozostaje ci iso 800 ,1600 albo 400 i pewna reka
zawsze takze mozesz wziasc drugi aparat,(canon) z ktorym bedziesz biegal a drugi ustawiony na statywie i naswietlac dluzszymczasem.
przez wiekszosc ceremoni i tak nikt sie za duzo nie rusza.
witam ,
mam spore doświadczenie w tej dziedzinie. tak myśle. Bez zewnetrznej lampy nie masz się co wybierać. Podniesienie ISO + lampa pozwoli ci uwiecznić całe tło. Równiez bardzo istotne przy tego rodzaju fotografii. Pozwoli ci to lepiej modelować obraz. Bez lampy przy wysokim ISO, jak radzą koledzy, zdjęcia będą mdłe, mniej kontrastowe, ostre i ziarniste. Obróbka programami odszumiającymi tylko cię pogrąży. Z jednym czy dwoma zdjątkami mozna się pobawić ale przy większej ilości, szkoda gadać. Jkość ich dla mocherowych beretów może być wystarczająca ale nie dla wyrobionego odbiorcy. Używaj maxymalnie 400 ISO, sporadycznie 800.
Jeśli chodzi o obiektyw to najlepiej szeroki i oczywiście jasny. 50-tkę próbowałem używać ale w 8 na dziesięć kościołów (zwłaszcza tych starych) jest za mało miejsca aby uchwycić coś więcej niż amerykański portrecik.
Jeśli nie masz takowego obiektywu to polecam wypróbowane ustawienia ze standardowym obiektywem: na manualu przysłona 5,6 czas 1/30, ISO 400 i oczywiście sabinka. Przy takich parametrach będziesz miał dobry tył i przód. Na zewnątrz przejdź na mniejsze ISO, przysłona może zostać a czas z automatu , oczywiście doświetlamy lampą (przy dużym słońcu zredukujesz tym kontrasty a przy słabym doświetlisz obiekt).
Drogi kolego w twojej sytuacji i z twoim sprzętem nie podjołbym się takiego zlecenia chyba że koledze zależy na jakichkolwiek zdjęciach a nie na dobrych (myślę tu o naswietleniu a nie na kopozycji i takich tam)
pozdr @ll
Nikon D80 + 18-70, 80-200, 50 1,8, SB800
mysle że bez Sabinki też da rade
przeciez na sloubie w kościele nie robi się zdjęc z aż tak daleka aby wbudowana lampa nie dała rady
Oczywiście z zewnętrzna lampą jest dużo lepiej .
Pozdro Rafi
D300s MB D10 ,N 17-55,F1oo/D70s,24-120 VR ,SB 800 ,SB 900,jakis statyw,żona +2-ka dzieci
własnie sam mam nikona d70s + nikkor 18-70 + lampa zewnetrzna , która dokupie. Jak myslicie wyjda mi jakies zdjęcia. Robić w manualu czy na auto.
acha ja tez dostałem propozycje zrobienia zdjęć reportażowych ze slubu??
Szczerze? Śmieszą mnie takie pytania tutaj... Jakieś zdjęcia na pewno Ci wyjdą, ale o to JAKIE, musisz postarać się TY SAM, nie aparat... Dlaczego pytasz o to, czy robić w automatyce czy manualu? Jeśli ktoś Ci odpowie, że w manualu, to co wówczas zrobisz?
Bardzo proszę o bardziej sprecyzowane pytania, a jeśli przeczytasz ten wątek od początku, myślę że wiele zostanie Ci wyjaśnione... PZDR!
Też się wybieram na ślub, ale jestem w lepszej sytuacji - nie jestem obarczony zadaniem "fotografa imprezy".
Przy moim braku doświadczenia z takich imprez i przyparciu do muru przez znajomych zrobiłbym następująco:
Zafundował nowożeńcom fotografa - profesjonalistę, a sam bezstresowo fotografował imprezę.
Najlepiej nie dajcie się "wrobić" w taką przyjacielską przysługę - to może być mocna próba przyjaźni, niepotrzebne stresy itd. Przy zdjęciach ślubnych łezka ma się zakręcić z powodu wspomnień wspaniałej imprezy, a nie z powodu kiepskiej jakości zdjęć, gdzie trzeba się zastanawiać, czy np. ciocia na zdjęciu nie jest przypadkiem wujkiem.
Niech hydraulik naprawia rury, murarz maluje, a fotograf fotografuje. Hydraulik i murarz ma lepiej od fotografa - mogą poprawić spartoloną robotę, fotograf w przypadku imprezy ślubnej niestety tej szansy nie ma.
To tyle. Życzę dobrych decyzji i udanych fotek.
Coraz więcej sprzętu (D70s pozostał), tylko ciągle czasu i umiejętności mało
Skontaktuj się z nami