Witam Niecały miesiąc temu zakupiłem na promocji nowego Nikona D3200 z kitem 18 - 55 w pobliskim sklepie sieci RTV EURO AGD. Tydzień od zakupu zauważyłem pojedynczego bad pixela na ekranie aparatu. Nie przejąłem się tym za bardzo, bo ekran i tak służy mi tylko do sprawdzenia na szybko fotki, a sam praktycznie nie filmuje. Kilka dni później zauważyłem dwa pyłki na matówce wizjera. Jeden malutki, drugi bardziej uciążliwy, bo wielkości punktu AF i ułożony symetrycznie do niego. Muszę przyznać, że wściekłem się wtedy nieźle, gdyż zakupiłem nowy aparat i nie chcę mieć z nim przynajmniej na kilka miesięcy żadnych problemów, a tu zaraz po zakupie pierwsze "usterki". Jednak poczytałem trochę na forach o pyłkach w wizjerze i lekko mi ulżyło. Dzisiaj zupełnie przypadkowo oglądając zrobione fotki zauważyłem oczywiście kolejny problem w postaci lekko zabrudzonej matrycy. Zaraz po tym zrobiłem sobie "test" i sprawa była jednoznaczna. I tu rodzi się moje pytanie. Czy oddać aparat na gwarancję? Z tego co czytałem wszystkie te sprawy są normalne, które reguluje się od czasu do czasu oddając aparat do czyszczenia, jednak od nowego aparatu oczekiwałbym trochę więcej. W sklepie w, którym zakupiłem lustrzankę już wiele rzeczy oddawałem na gwarancję i nie miałem z tym problemu. Na możliwe pytania: tak używałem kilkakrotnie funkcji czyszczenia matrycy i nic to niedało.

Zdjęcia:

f/11 http://i60.tinypic.com/4uxb2c.jpg

f/13 http://i61.tinypic.com/2vkck5l.jpg

f/13 http://i58.tinypic.com/8y6uio.jpg

f/29 http://i61.tinypic.com/mvoi0l.jpg