Close

Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Geylang

  1. #1

    Domyślnie Geylang

    Lukasz całkiem dobrze opisał Geylang. I nie tylko tą dzielnicę.
    Ale pomyślałem sobie, że przecież wyjazd z żoną i dzieckiem to nie jedyny rodzaj turystyki.

    Zapraszam więc na szybki rzut oka na nocne życie.

    Część tego życia toczy się w klubach. Wystawy wystarczają żeby podjąć decyzję - wejść czy szukać dalej.

    1.

    2.

    3.

    Na ulicach też się dzieje oczywiście. Ale tu jedna uwaga - dziewczęta pracujące na ulicy są "na nielegalu".
    Legalne domy [...] są wyraźnie oznaczone - nie ma możliwości pomyłki.
    4.

    5.

    6.

    7. Dla wątpiących w swe możliwości - cała gama lokalnych witamin.

    8. Niektórzy próbują szczęścia w inny sposób.

    9.

    Niektóre zaułki są tak ciemne, że ISO 20.000 i więcej nie jest przesadą. I nie, w tym przypadku jasny obiektyw nie będzie lepszy.
    10.

    c. d. [może] nastąpi.

  2. #2

    Domyślnie

    niech następuje. Dobrze że pokazujesz takie zdjęcia bo mało kto (nawet jeśli planuje dłuższy pobyt w SIN) nie ma takiego materiału. Więc czekamy na więcej

  3. #3

    Domyślnie

    Świetne, czekam niecierpliwie

  4. #4

    Domyślnie

    Marcin, no właśnie: czy nikt takiego materiału nie ma, czy też nie chce go pokazywać?
    Temat może i dla niektórych krępujący, choć do końca nie wiem dlaczego.
    Te dzielnice tętnią życiem, każda chwila może zaskoczyć.
    A co się dzieje pomiędzy zdjęciami, to całkiem inna historia, i można ją przemilczeć.

    11.

    12. usunięto na prośbę autora.
    13.

    14. Geylang to nie tylko seks i jedzenie. Można trafić na święta i obrządki, których znaczenie nie do końca jest jasne - orócz małej grupy wtajemniczonych.

    15. Można robić też całkiem zwyczajne pstryki

    16. I dwa wczorajsze:

    17.

    Niestety, dane mi jest obserwować początek końca Geylang.
    Właśnie wprowadzono mocne obostrzenia w sprzedaży alkoholu, także w knajpkach. Miejsca, które jeszcze w zeszłym tygodniu tętniły życiem, teraz są niemal puste. Kilka osób smętnie siedziało przy stolikach, sącząc sok z soi. Pewnie rok, dwa, i będzie to wyglądać jak w China Town - poniżej zdjęcie byłej czerwonej dzielnicy. Nuda. Tyle że ładna i bardzo czysta.

    18.

    19. I tylko niekiedy można tam spotkać i pogadać z ciekawymi ludźmi. I to jest kolejna przyczyna dla których uwielbiam te miejsca i spotkania: każdy z nich miał inną historię do opowiedzenia. I też rozwiewając mity - jeśli ktoś płaci olbrzymie pieniądze za zmianę płci, lubi się pokazywać i chwalić rezultatami.

    I taki mały apel - jeśli ktoś ma jakieś ciekawe namiary na podobne miejsca w Azji - niech da znać.
    Singapur, Filipiny, Tajlandię, Hong Kong, Wietnam i Kambodżę mam już dość dobrze spenetrowaną - jeśli znacie inne miejsca, mniej "przechodzone" - będę wdzięczny za informację.
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 07-04-2015 o 14:52

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ycp Zobacz posta
    Lukasz całkiem dobrze opisał Geylang. I nie tylko tą dzielnicę.
    Ale pomyślałem sobie, że przecież wyjazd z żoną i dzieckiem to nie jedyny rodzaj turystyki.
    to prawda, będąc z rodzinką, nie bardzo mam możliwość realizacji tego rodzaju zdjęć, ponieważ przede wszystkim wymagają one czasu i rozeznania tematu, co też wymaga czasu.
    bardzo fajny materiał, jak masz więcej to śmiało dawaj.

  6. #6

    Domyślnie

    Łukasz, akurat z ilością materiału kłopot jest taki, że jest go bardzo dużo. Przez 2 lata się tego nazbierało. Tylko czasu brak żeby coś z tym zrobić, a nowych zdjęć codziennie przybywa.
    Jak ktoś ciekaw - nowości wrzucam na stronę (link w stopce, WhereWereWe).

    Dziś lekka retrospekcja – z odrobiną komentarza.
    Jedną z przecznic Gelyang Road jest Joo Chiat Road. Omijana niestety przez wielu turystów, z wyjątkiem rogu z East Coast Road, naprzeciwako Katong 112 (taki niewielki jak na Singapur shopping mall, powiedzmy wielkości Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu), gdzie jest kilka barów z zachodnim (czasem też lokalnym) jedzeniem, i z w miarę niedrogim (jak na Singapur) piwem.
    Ci bardziej zorientowani w historii Półwyspu Malajskiego mogli słyszeć, że Joo Chiat było lokalną enklawą Peranakan. Peranakan to arcyciekawa grupa etniczna, która wytworzyła się między XV a XVII wiekiem, kiedy chińscy emigranci zaczęli przybywać do Cieśniny Malakka. Oczywiście osiedlali się, zakładali rodziny, i dalej było jak to w życiu bywa. Kuchnia Peranakan to temat sam w sobie – połączenie tradycji Hokkien z malajskimi przyprawami. Ci, którzy próbowali jedzenia w Penang / Georgetown w Malezji, będą wiedzieć o co chodzi.
    Ale do rzeczy.
    Joo Chiat było bardzo bogatą dzielnicą. Handlowano tutaj głównie przyprawami, produkowanymi w okolicy. Na początku XX wieku powstało tu wiele tradycyjnych budynków (shophouse) – na dole sklep, na pierwszym piętrze mieszkania właścicieli. Jakieś 20 lat temu podjęto decyzję o utworzeniu tutaj specjalnego dystryktu, w celu ochrony i konserwacji zabudowy. I trzeba przyznać, że ulica wygląda cudnie, szczególnie w dzień.
    Od kilku lat Joo Chiat jednak się zmieniło, w sposób którego nie przewidziały lokalne władze. W zadziwiający sposób przekształciło się w „Vietam Town”. I jeśli ktoś będąc w Singapurze chce spróbować prawdziwej wietnamskiej kuchni – to włąśnie tutaj powinien się udać. Gotowane przez Wietnamczyków dla Wietnamczyków. Poezja.
    Jedzenie idzie w parze z piciem. Picie na zewnątrz jest fajne, ale w klimatyzowanym pomieszczeniu lepsze. Stąd jeden krok do zamiany sklepów z przyprawami na kluby. A zaraz potem, wiadomo.

    20.

    Pominiemy tutaj zdjęcia wielopokoleniowych rodzin które przychodzą zjeść pho, sajgonki, smażone w maśle i czosnku kwiaty dyni i inne pyszności, wypić, i poplotkować ze znajomymi.
    Czasem zamawiam coś do jedzenia . Często ktoś się przysiądzie, nawet tylko po to żeby sobie angielski poszlifować. Raz usiadła obok dziewczyna, coś zamówiła, potem pogadaliśmy podkradąjąc sobie kąski z talerzy. Początek znajomości jak tutaj często.
    Czasem, gdzieś daleko od światła, można się załapać na darmowy masaż.

    21.

    Na chodnikach tylko niekiedy nuda, wręcz śpiąco.

    22.

    23.

    Czasem ktoś na coś czeka, ktoś zapala papierosa.

    24.

    25.

    Czasem ktoś gdzieś biegnie.

    26.

    Oczywiście nie może zabraknąć też sklepów 7 Eleven. Tam też, kupując wodę czy inne niebędne drobiazgi, możemy natknąć się na dziewczyny.
    Ta nie omieszkała wyciągnąć mi portfela z ręki kiedy płaciłem za fajki, sprawdziła ile pieniędzy w nim jest, po czym oddała mi go z niesmakiem. (Wiadomo, szwendając się noca po mieście, potrzebnych pieniędzy nie trzyma się w portfelu).

    27.

    Choć czasem można tak próbować negocjować ceny. „Spójrz, naprawdę nie mam więcej”. Ale to nie działa; bujać to my, a nie nas.

    28.

    Duże auto z kierowcą jednak nie wystarcza żeby zaimponować.

    29.

    W moim wieku nadal mam nieco testosteronu w żyłach, więc doceniam uroki tropikalnego klimatu, i co za tym idzie – lokalnej mody.

    30.

    Między suto zastawionymi stolikami, stoją „tatusiowie”. Lepiej z nimi nie zadzierać.

    31.

    32.

    Bo czasem można dostać w łeb

    33.

    Są też „mamy”. Bardziej czujne, i mniej skłonne do kompromisów niż tatusiowie.

    34.

    Jak już się dogadamy, pozostaje tylko złapać taksówkę, i jechać do domu ogladać znaczki.

    35.

    36.

    Jeśli ktoś takie tematy lubi, polecam dwa nazwiska: Guus Helms i Jonathan van Smit. Próbkę ich zdjęć można obejrzeć w magazynach Noise (link w stopce – magazyny do obejrzenia i ściągnięcia za darmo). Tylko nieliczni turyści znajdą miejsca, które oni dokumentują.
    W przedostatnim wydaniu jest teżmała próbka materiału Roba Clintona z życia Yakuzy.
    Uwaga: 18+

  7. #7

    Domyślnie

    Ja chyba nie mam już w sobie ani kropli testosteronu, albo moja za długo trzymała mi jaja w imadle bo podnieciłem się dopiero czytając fragment o wietnamskiej kuchni Geylang odwiedzimy bo chyba rzeczywiście jest jedną z tańszych miejscówek ale niestety pewnie nie będę miał za dużo okazji poznać "uroki" tej dzielnicy bo będziemy tam góra 3 dni. Zdjęcia ciekawe, opis równie dobry. Czekam na więcej.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •