jasiu102 - też kiedyś byłem pomagałem "rozbitkom" z mojej rodziny (czołówka fiata bravo z audi 80) i w.......i mnie ludzie plątający się między wrakami aut i kukającymi do środka aby sprawdzić, jak wygląda skasowany wóz.
Ostatnie sępy odchodziły dopiero jak wpakowaliśmy auto na lawetę. Niektórzy, to całymi rodzinami przyszli.
A w Twoim przypadku - ciekawe gdzie byli rodzice tych gapiących się dzieci? Mam nadzieję, że w pracy, bo jak razem z nimi, to niezły koszmarek.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami