Sprawdziłem. Doszedł do końca skali (nieskończoność) i zapiszczał przez "jak by 1/2 sekundy". Żebym to dobrze określił, jak by nie wychamował, ale sie poślizgnął. No lepiej tego nie nazwę.
Potem jednak po moich wielu próbach, nie udało mi się zmusić go do piszczenia. Dochodził do końca skali (bez różnicy której) i stawał bez dźwięku. W czasie wielu tych prób AF kilka razy, jak ja to nazywam "zawiesił się" i dopiero po zmianie ognoskowej lub ręcznym popchnięciu, wyostrzył w punkt.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami