Pijąc wczoraj kawę ze znajomą o duszy mocno artystycznej, która - o dziwo - pozwala jej na tym zarabiać (nie są to zdjęcia), temat nagle zszedł na współczesną fotografię amatorską... Oboje byliśmy zgodni, że pomimo bardzo szerokiej gamy możliwości - głównie technicznych - zauważalny jest pewien marazm. Coś w tej fotografii umarło... Pojawił się natomiast dziwny trend ukierunkowany na idealny obraz gdzie może się wydawać, że autor w przekazie głównie chce podnieść parametry techniczne sprzętu na którym pracuje. Druga sprawa. Sztampa, brak kreatywności, eksperymentów, łamiących jedynie słuszne zasady i bezmyślne powielanie tematów, bez jakiejkolwiek swojej "pieczątki". Zaczyna brakować emocji. Mało tego - tematów. W XXI wieku...???
Dlaczego to w ogóle piszę...? Bo jesteś jednym z bastionów fotografii, która ma to wszystko gdzieś. Ważna jest opowiedziana historia, ważne są emocje, bohaterowie ( pies w kapuście, "beczka" w krzakach) i to coś co wisi w powietrzu...
Podejrzewam, że gdybyś chciał strzelić "żyletę", to zrobiłbyś to bez najmniejszego trudu, tylko po co...
Żeby nie było. Chcąc się tak bawić jak wpkx, to technikalia trzeba mieć mocno ogarnięte. To bardzo ważne.