Dostają, dostają. PS'a nie używam, ale LR jest wyraźnie szybszy. Programy, których używam do składu (InDesign, Acrobat) też dostały skrzydeł. Corel Photo Paint chyba działa tak samo. W ogóle system jest jakiś bardziej żwawy (przesiadłem się z siódemki, na którą nie narzekałem).
Programy, które zarządzają kolorem nie mają problemów z zażółcaniem bieli, profile mam OK - dziś kalibrowałem monitor. Wydruk na dużym formacie wychodzi OK. Problem polega na tym, że gotowy projekt np. reklamy idzie do zleceniodawcy, a tam różne rzeczy mogą się dziać (ma W10 i jak zacznie oglądać plik nie tam, gdzie trzeba, to będzie miał biele "na ciepło"). Nietety przy zleceniach, gdzie kolor jest ważny (i o dziwo nie chodzi tu tylko o skórę) takie "niuanse" W10 trochę denerwują. A trochę tego przewalam w tygodniu, więc muszę za każdym razem uprzedzać klienta, że jeśli u niego na monitorze białe jest zółte, to musi oglądać projekt w innej przeglądarce grafiki. Wyjściem jest zapisywanie tego jako pdf'a, bo Acrobat Reader radzi sobie z kolorem, ale nie zawsze jest to praktyczne, bo pliki przybierają na wadze po takiej konwersji i pdf-a używam tylko przy wysyłce do druku.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami