Albo jak ktoś jest przyzwyczajony do makówki, gdzie restart jest konieczny w zasadzie tylko przy zmianie wersji systemu. Praca/sleep/praca/sleep/itd... Przy takim modelu aktualizacje Win10 kompletnie zaburzają rytm pracy. Przychodzisz a tu radosny pusty ekran zamiast zostawionych aplikacji.