Trututu i komputer bezuzyteczny przez nascie minut po kazdej lacie, bo restart, update, restart. Dlatego u mnie w korporacji z definicji wylaczony jest samo-update Windowsa. Dzial IT raz na miesiac, zajmuje sie tym zdalnie w czasie kiedy ide cos przegryzc. Nie ma to jak wyskakujacy monit o restecie, jak mam obliczenia, ktore wiem, ze i tak beda do jutra a ich przerwanie wiaze sie ze strata nastu godzin pracy.
Nie mowie, ze nie maja latac systemu ale dlaczego robia to w tak nieskoordynowany sposob. Przeciez i tak kto ma cenne dane nie ma ich na komputerze, ktory swobodnie jest dostepny z internetu. Mamy pare komputerow ktore spiete sa w siec, bez dostepu do sieci globalnej, nawet obie sieci sa fizycznie oddzielne.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami