witam
Na pocżatku chciałem powiedzieć,że pogoda w wolne dni od pracy mnie nie rozpieszcza. od dłuższego czasu marzyło mi sie pojechać do Słowińskiego Parku Narodowego. jest to miejsce magiczne i niezwykłe pod każdym względem. można się w nim zakochać. wstałem o godzinie 1 w nocy w samochód i w drogę.(zresztą spałem tyklo 2 godziny (a teraz oczka mi się zamykają przed kompem))Nadzieja ,że zrobię choć jedno dobre zdjęcie, utrzymywała mnie w przekonaniu, ze warto tak sie poświęcać. o 3 w nocy byłem na miejscu. pogoda fajna, wiec posiedziałem w szuwarach nad jeziorem łebskim i popstrykałem parę fotek. na wschód słońca siedziałem już na jednej z wydm z nadzieją ze zaraz zacznie sie spektakl barw a ja wpadnę w trans, biegając i robiąc fotki. i tu rozczarowanie. żadnego spektaklu nie było- słońca brak. tylko wiatr i zimno. spotkałem na wydmach fotografa ,który pracuje obecnie nad Albumem o SPN. zrobił tylko 2 zdjęcia!
ja nie mogłem się oprzeć.....(pomimo beznadziejnej pogody) ot co taki pstrykacz niedzielny jestem......
czyli to co miało wyjść a nie wyszło........ błagam o litość!!
1.
2.
3.
4.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami