witam
kawalek czasu siedze z moim f801 i dobrze nam sie zyje. siezyce, ulewy, powodze, rzucanie plecakiem, a on sobie nic z tego nie robi, dalej dobrze lezy w rece i wsio. z racji jednak, ze gdy siedze w rodzinnym miescie, spora czescia mojej fotografi, to dzial deskowy, 3.3fps, tak niekoniecznie mi wystarcza. tzn jezeli o precze chodzi itp to jest ok, ale na szybkie flipy ze schodow itp to jednak jest malo. brakuje mi dokladnie jednej (oczywscie najwazniejszej) klatki w kazdej serii. stad pomysl zeby na f90x sie przesiasc (4.3fps). troche mnie przeraza brak multiekspozycji i rzekomo dwukrotnie miejsza zywotnosc baterii.
pytanie mam tylko jak f90x lezy w reku, czy nadal bez obaw bede mogl isc robic zdjecia w burze stulecia i nie bac sie calycas o niego?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami