...
Sezon w górach już się rozpoczął, dlatego najwyższa pora na jakaś fotorelację.
W zeszły piątek, w raz z moją Gosią postanowiliśmy w końcu spróbować się z Kościelcem.
Wiele o nim czytam, wiele pytałem, aż w końcu po zobaczeniu zdjęć Zbyszka(Zgera) postanowiłem spróbować.
Każdy kto widział Kościelca choćby z Gąsienicowej wie, że nie jest to góra przyjemna z wyglądu, jednak nie taki diabeł straszny...
Zapraszam do mojej fotorelacji.
od Środy intensywnie śledziłem pogodę, zwłaszcza że różne portale, pogodynki itp itd rożnie pokazywały, dlatego decyzja o tym, że idziemy zapadła w piątek rano.
Pogoda trudna do ocenienia, dlatego po oglądnięciu kamery z Topr-u-decycja idziemy do murowańca i zobaczymy co będzie się działo.
1.
(kościelec, od prawej Świnicia, a na środku moja towarzyszka)
Niestety początkowo miny nie były za wesołe, kościelec "zadymiony" więc jesli wejdziemy, to nic widzieć nie będziemy.
Na szczęście pogoda chyba robi się łaskawa i kościelec zaczyna nam się pokazywać, jednak chmury nie odpuszczają
2.
(chyba najbardziej klasyczny widok z Hali Gąsienicowej)
Wchodzimy do schroniska, szybka zupka i decyzja co robić? ryzykujemy i postanawiamy wejść na Karb, później się zobaczy.
Szybkim kroczkiem dochodzimy do stawu, kilka minut odpoczynku i ruszamy na przełęcz.
Po przejściu kilkudziesięciu metrów widoki zaczynają robić się coraz ciekawsze
3.
Już samo pdejście pod Karb-a daje lekko odczuć w nogach, a gdzie tu jeszcze szczyt![]()
a tak prezentuje się podejście na przełęcz:
4.
a tyle jeszcze przed nami...
5.
W końcu docieramy na przełęcz, krótki odpoczynek i chwila zastanowienia co zrobić, bo chmury dalej wiszą...
6.
Po kilku minutach pogoda wariuje i wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie- ruszamy na szczyt
7.
Do szczytu już praktycznie aparatu nie wyciagałem z plecaka, nie byłoby za wygodnie iść i robić zdjęcia.
Idąc zastanawiałem się, co mnie czeka po drodze i tak doszedłem do szczytu i stwierdziłem, że to nie taki trudne jak się mogło wydawać.
Przez chwilę nawet byliśmy sami na szczycie![]()
8.
Jednak przepaście robią wrażenie...
9.
(zamarzły staw i droga na Zawrat)
a tak prezentuje się panorama Zakopanego widziana z Kościelca
10.
Zaczynamy schodzić, widoki są cudne, pogoda nam dopisuje
11.
(widok na stawy Gąsienicowe)
Na pewno o wiele gorzej się schodzi niż wdrapuje na górę, ale po woli i z rozwagą nie stanowi większego problemu.
12.
I chyba jedno z trudniejszych miejsc na szlaku(przynajmniej kilka osób idących miało tam nie małe problemy)
13.
No i udało się, bezpiecznie zeszliśmy. Postanowiliśmy nie schodzić do czarnego stawu gąsienicowego tylko do czarnego szlaku ze świnickiej przełęczy. Dumni i szczęśliwi mogliśmy jeszcze podziwiać naszą "zdobycz"
14.
Co mogę napisać o samej górze?
Na pewno to, że do kiedy ktoś nie postanowi wejść na nią, to nie do wie się, czy sprawia trudność.
W jednym momencie schodziło dwóch chłopaków, którym ustępowaliśmy miejsca. Schodzili jakby ich sparaliżowało, my zaś w tym samym miejscu przeszliśmy jakby nigdy nic. Myślę, że największy problem tak góra sprawia, gdy pada deszcz i płyty są śliskie.
Tak czy inaczej, bardzo się cieszę że w końcu udało się mi na nią wejść.
Pozdrawiam
Janusz
Ps.
Dzięki za poświęcenie kilku minut dla moich wypocin
Szukaj

















Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami