Wyspa przywitała nas deszczem, ale już na drugi dzień rozpoczęliśmy zwiedzanie. Na pierwszy ogień poszła stolica o tej samej nazwie. Zatrzymaliśmy się w hotelu w Agios Sostis niedaleko Laganas.
Dzień pierwszy
Z hotelu spacerkiem wzdłuż plaży do Laganas (ok. 20 min). Z Laganas do miasta Zakynthos autobusem (bilet 1,6 euro/os w jedną stronę)
Niebo było jeszcze strasznie sprane, więc spędziliśmy czas na spacerze promenadą i zaglądaniu w jakieś ciekawsze zaułki. Samo miasto nie zachwyca swoją urodą. Nie znajdziemy tu żadnych zabytków. Wszystko zostało zniszczone po trzęsieniu ziemi na całej wyspie w 1953 r. Ze starszych i ważniejszych obiektów w stolicy pozostał jedynie kościół św. Mikołaja oraz św. Dionizosa.
Na początek zapraszam na krótki spacer po mieście Zakynthos:
1.
2.
3. Kościół Mikołaja
4. Kościół Dionizosa
5.
6.
7.
Wieczorem wynajęliśmy już samochód na 2 dni. (85 euro z pełnym ubezpieczeniem). Warto w tym miejscu wspomnieć, że w wypożyczalniach widnieją ceny bez pełnego ubezpieczenia, tzw. full insurences. Za każdy dzień dodatkowo 9 euro. Dla świętego spokoju warto dołożyć do tego ubezpieczenia.
Autkiem pojechaliśmy jeszcze tego wieczoru na fotki nocne do stolicy za wzgórza Bochali.
8.
9.
Dzień drugi:
Po śniadaniu pojechaliśmy wynajętym autem na północ wyspy. Po drodze zatrzymaliśmy się na plaży Xigia, reklamowanej jako naturalne siarkowe spa. Oprócz zapachu zgniłych jajek nie było tam nic ciekawego. Z małego portu w Agios Nikolaos popłynęliśmy niewielką łódką na kilka osób do Błękitnych Grot (Blue Caves) 3 euro/os. - rejs 1 godz. Opcja ze słynną Zatoką Wraku (Navagio) 15 euro/os. - rejs 3 godz. Błękitne jaskinie wywarły na mnie duże wrażenie.
10.
11.
12.
13.
14. Odbijająca się woda pozostawia na skałach turkusowy odcień.
c.d.n.
Szukaj

















Odpowiedz z cytatem





Skontaktuj się z nami