Witajcie,
Dziś mieliśmy plener ślubny, i zauważyliśmy bardzo ładne pole z czerwonymi makami. Wiec zatrzymaliśmy się i robiliśmy zdjecia- po 10 minutach zauważyliśmy ze obok naszego samochodu stoi inny oraz radiowóz. Okazało się że właściciel zadzwonił po policję... Spisano nasze dane.
Państwo właściciele byli bardzo agresywni. Nie dało sie z nimi porozmawiać w ogóle. Po wszystkim chcieliśmy się z nimi dogadać aby mieć święty spokój i sumienie.
Lecz się nie udało...
Warto dodać że chodziliśmy po już wydeptanych ścieżkach, ale to ich nie przekonało! Pan też nie chciał powiedzieć jaka kwota by go satysfakcjonowała.... Ale nie powiedział a kwota która ja podałem wyśmiał... Grozi sądem.
Teren nie był ogrodzony ani nie było tabliczki "teren prywatny"
Mieliście taka sytuacje?
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami