nie wiem jak się spisuje ( muszę sprawdzić ) latem![]()
za to zimą używam X-BIONIC i polecam.
Szukaj
nie wiem jak się spisuje ( muszę sprawdzić ) latem![]()
za to zimą używam X-BIONIC i polecam.
Żadna tajemnicaKupiłem u znajomego w sklepie, dał mi cenę jak u dystrybutora, kolejne jednak kupię w mmsport bo tam sporo mojego rozmiaru xxl po 49zl i znacznie większy wybór jak choćby tutaj http://www.mmsport.com.pl/towar/heat...ssion-t-shirt/
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Jeśli chodzi o brak smrodliwości, to u mnie najlepiej sprawdza się 100% merino. Najtańsza bielizna to z kolei - coolmax dla armii brytyjskiej, niestety wystarczy godzina biegania i koszulka wymaga prania :/
UA wprowadził do oferty coś takiego jak - Charged Cotton, ponoć nie łapie tak szybko zapachów jak zwykły heatgear.
Kiedyś uważano, że milion małp uderzających przypadkowo w klawisze maszyn do pisania jest w stanie napisać dobrą powieść. Internet udowodnił, że to nieprawda.
... że niby heatgear szybko łapie zapachy??
... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...
Ostatnio edytowane przez Pielgrzym ; 01-06-2014 o 09:18
Kiedyś uważano, że milion małp uderzających przypadkowo w klawisze maszyn do pisania jest w stanie napisać dobrą powieść. Internet udowodnił, że to nieprawda.
po pierwsze to brawo, że odkopałem wątek sprzed 7 lat hehe
po drugie to chciałem zapytać o podobna sprawę jak w tytule wątku - mianowicie spodnie. Rozchodzi się o spodnie co to i w góry się nadadzą do latania jak i ogólnie na jakies tripy. Mam jakies trekingowe North Face (po 3 latach wyglądają jak szmata już) czy Campusy (te o dziwo się trzymają dobrze), ale szukam czegoś nowego i trwalszego. Trafiłem na gacie Fjallraven Barents Pro - używa ktoś ? Po wstępnym rozeznaniu w necie ciężko znaleźć jakieś wady, ogólnie zachwyt. Ktoś może ma jakies solidniejsze doświadczenia górskie i przerobił trochę par galotów i mógłby się wypowiedzieć - rozchodzi się o porównanie z np. Milo, Rab, Arcteryx itp Co do wymagań to nie są mi potrzebne spodnie membranowe czy kompletnie zimowe (mam narciarskie 20.000), ale takie by ogarnąć jesień i ewentualnie zimę z leginsami pod spodem. Mając na uwadze cenę tych Fjallraven, to można powiedzieć, że cena nie ma znaczenia.
Mozliwość woskowania mi się tu podoba - ktoś to robił, sprawdza się częściowe woskowanie w strategicznych miejscach - nogawki, zad ?
Ostatnio edytowane przez TOP67 ; 08-12-2021 o 18:15 Powód: zmiana płci ;)
Z6III + N 14-30/4, N24-120/4, N 28-75/2.8, N 70-180/2.8 + TC 1,4x, N 24-200, V 20/2.8, V 24/1.8, N 40/2.0, TT 75/2.0, V 85/1.8.
D750/800 + N 24-70/2.8, N 50/1.8G.
było D70, D40, D60, D80, D90, D700, D7000, D7100, D600, D750, D7200, D7500, Z5, Z6II
moje pstryki, na fejsie, instagram
Temat jest wbrew pozorom mocno skomplikowany, bo to zależy i od aktywności i od warunków... Ogólna refleksja - jeśli chodzi o trwałość, to od jakiegoś czasu zauważam tendencję znaną z innych dziedzin, tzn., że trwałość jest coraz mniej istotna dla producentów, i chodzi o to, żeby kupić szybko nowe... Wpisując się w tą filozofię coraz częściej zaczynam kupować w Decathlonie. Może nie brzmi to pro, ale ja ciuchy dosyć szybko zajeżdżam i wolę kupić co roku powerstretcha za stówkę i bardziej się to opłaca, niż kupienie Mammuta za 500-600 zł i... podarcie go w górach... a zarówno jakość, materiały jak i krój są już w Decathlonie na naprawdę wysokim poziomie (oczywiście nie wszystko, ale naprawdę dużo rzeczy już można kupić bardzo w porządku). Wielu moich znajomych, którzy należą do czołówki wspinaczy górskich postępuje tak samo. Z rzeczy, które staram się mieć markowe to goretex, softschel (w tej chwili mam Milleta Touring Speed XCS i TRILOGY V ICON DUAL GTX PRO i bardzo mi dobrze się sprawdzają - choć nie ukrywam, że Millet dlatego, że dostałem akurat Milleta od sponsora. Z drugiej strony nie przywiązywałbym się jakoś bardzo do marek, że Mammut czy Arcteryx będzie dramatycznie lepszy i trwalszy... jakoś nie widzę różnic między wiodącymi markami, wszystko drze i rozwala się tak samo, moim zdaniem to już bardziej kwestia jaki krój komu pasuje, czy estetyka) i puchówkę (Cumulus Incredilite Endurance, choć polecam też Małachowskiego), oczywiście buty, wodoodporne rękawiczki. Czapki, bielizna, powerstretch, cienkie rękawiczki (po kilka sztuk windstopperowych bo w góry biorę po kilka sztuk) kupuję w Decatchlonie, choć odnośnie bielizny mam też Brubecka i też jest bardzo dobra. Nie kupiłbym Xbionica za jakieś kosmiczne pieniądze - raz, że bez przesady, moim zdaniem przerost formy nad treścią, a dwa, że jak piszę, ja to szybko niszczę. Co do spodni - no właśnie - ja używam innych na narty (skitury) - najczęściej bielizna zimowa (kalesony) i gore tex lub softschell - i tu chcę uzupełnić o Millet Touring Speed XCS do kompletu, na trekking w zimie dość grube softschellowe polskiego Montano (bardzo dobre ciuchy w przystępnych cenach), są one na tyle ciepłe, że pod spód już nic nie biorę - więc na jesień chyba nie... Choć to też kwestia gdzie chcesz operować, bo inaczej w Beskidy czy Gorce w listopadzie, a inaczej w Tatry Wysokie. Z wodoodpornych też chciałbym uzupełnić do kompletu Milleta gore texowe, na razie używam bardzo starych Lafumy, są pancerne i używam ich przy dużym śniegu i do wspinania w lodzie. Dlaczego aż tyle? U mnie bardzo istotnym czynnikiem jest ruch i aktywność, dlatego ja bardzo unikam noszenia grubych ciuchów, staram się zakładać ciuchy warstwowo i na podejściu idę na lekko a potem się ubieram. Dlatego nie brałbym jakichś pancernych spodni - ja bym się zagotował - a raczej softschell i ewentualnie ciepłotę jesień/zima regulował cienkimi/grubymi merino kalesonami. Kolejnym czynnikiem dla mnie niesłychanie istotnym jest waga, ja staram się dobierać ciuchy jak najlżejsze... Tych woskowanych ciuchów Fjallraven nigdy nie próbowałem, ale oglądając w sklepie dla mnie wydają się zbyt ciężkie i pancerne... i chyba niezbyt oddychające, więc przy intensywnym wysiłku wydają mi się nie bardzo...
http://marcinciepielewski.pl/
Instagram: Marcin Ciepielewski
Facebook: Marcin Ciepielewski - Images of Passion
Skontaktuj się z nami