Wywołuję już któryś negatyw według parametrów producenta i wychodzi drętwy.
Film Kodak 400TX 120
D76 1:1. Zalanie pojedynczej szpulki wymaga około 500ml wywoływacza, więc samej substancji czynnej jest około 250ml, podczas gdy Kodak rekomenduje minimum około 125, aby proces miał miejsce, więc spory margines.
Koreksy w kąpieli wodnej o dużej bezwładności. Temeratura 20*C ustawiana elektronicznie z dokładnością 0,1*
Film naświetlam nominalnie jak ISO400 i po wywołaniu mam taki dość blady negatyw. Wydaje się po prostu niedoświetlony. Takie same mam wynik zarówno na dworze (mierzone miernikiem na pokrętle Hassela) jak i podczas zdjęć studyjnych (mierzone Minoltą Flash Meter V). Po prostu gęstość negatywu wygląda jak w przypadku kolorowych, czyli wszystko mocno półprzerzoczyste.
Ostatni TX400 naświetlałem na ISO200 i dopiero mi się podobał. Ładny, kontrastowy. No ale chyba nie po to kupuję TX400, żeby mieć mniejszą czułość.
Powinienem dłużej wywoływać? A może wywoływać w wyższej temperaturze? Choć wolę 20* bo wtedy każdy błąd w czasie związany np z nalewaniem wywoływacza jest procentowo mniejszy.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami