Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 12

Wątek: Narty

  1. #1

    Domyślnie Narty

    Postanowiłem skończyć z wypożyczaniem desek i kupić coś na dłużej.
    Naczytałem się jak głupi i dalej głupim pozostałem, więc proszę o radę
    Wybrałem dwa modele nart:
    http://esklep.intersport.pl/pl/produ...usr&qrtc_pos=4
    i
    http://esklep.intersport.pl/pl/produ...4-z11-p-t13113

    Fischery są w długości 165 cm, a Salomony w 163cm i 170 cm.
    Przy moich 177 cm wzrostu i 80kg bardziej się skłaniam do 170cm ale tutaj też są zdania podzielone.
    Bardziej mi zależy na pewnym prowadzeniu i żeby się fajnie składała do skrętów.
    Będę wdzięczny za wszelkie opinie
    nic...

  2. #2

    Domyślnie

    Idź do sklepu specjalistycznego tylko ze sprzętem narciarskim, gdzie sprzedawca wie co sprzedaje i naprawdę zna się na sprzęcie. Za taką kwotę możesz już kupić przyzwoite nartki. Taka rada ode mnie

  3. #3

    Domyślnie

    Pewne prowadzenie to race, a dobre narty kupisz już od 800 zł i nie ma co przepłacać. Sprzedawca w sklepie może jedynie coś dopowiedzieć technicznego, o czym nie wiesz (np. rdzeń narty). Wybrać musisz sam. Cokolwiek nie kupisz, będzie to jeździć.
    red light, dark room...

  4. #4

    Domyślnie

    Mam te pierwsze... Salomony RS 170cm...
    Przy moim wzroście 180cm i ok 90kg wagi... dla mnie super. Świetne prowadzenie, znakomite tłumienie drgań... duużo frajdy z jazdy .
    Promień skrętu niezbyt mały.
    Nie mam porównania do innych nart... ale na moje RS-y złego słowa nie powiem.

    Cena baardzo zachęcająca... ja dałem sporo więcej .
    Ostatnio edytowane przez Paablitos ; 08-03-2014 o 23:58

  5. #5

    Domyślnie

    A jak jezdzisz na nartach? Moze od tego zacznijmy. Dobranie nart nie jest taka prosta sprawa i wiele zalezy od Twoich umiejetnosci. Narta sama nie zlozy sie w skret, narciarz ma ja prowadzic w skrecie a zapoczatkowujac go przez odciazenie narty oraz postawienie jej na krawedzi. Przy obecnych nartach i ich taliowaniu, w jej danych technicznych jest podany jej promien skretu.
    Ostatnio edytowane przez gALL ; 09-03-2014 o 01:53

  6. #6

    Domyślnie

    Kolega gALL dobrze mówi, powiedz nam jakim zaawansowanym jesteś narciarzem, czy dopiero zaczynasz czy masz już większe doświadczenie. Jeżeli chodzi o te dwa modele, które podesłałeś: Fischer - narta race'owa więc tutaj zaleca się, aby taka narta była tak długa jak Ty masz wzrostu. Jest to narta "słabo" taliowana przeznaczona do długich skrętów i szybkiej jazdy. Jeżeli jesteś początkujący to odradzam, bo będzie z nią problem w śmigu, krótki skręt. Salomon - narta all-mountain więc dla Ciebie tylko 170cm, z tymi nartami powinno Ci być łatwiej w krótszym skręcie, mocniejsze taliowanie dziobów i tyłu narty, a pod butem też masz szerzej względem fischera, więc jakieś gorzej przygotowane stoki z miękkim śniegiem nie będą problem. Osobiście kilka lat temu miałem Fischera WC RC4, podobna charakterystyka do tego podesłanego przez Ciebie i byłem bardzo, bardzo zadowolony. Pusty stok, duża prędkość - poezja!!! Ja mam 188cm to nartę wtedy miałem 186 bodajże. Przy nartach z serii race, ważna jest stabilność przy dużych prędkościach im dłuższa narta tym lepsza stabilność. Ale tak naprawdę najważniejsze jest to jaki masz doświadczenie w jeździe na nartach.

    teraz zauważyłem, że jesteś z Poznania. Sprawdź sobie stronkę http://www.skiteam.pl/ oni maja sklep na Bułgarskiej właśnie w Poznaniu, robiłem u nich zakupy kilka razy i są godni polecenia.

    Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez majestickrk ; 09-03-2014 o 13:13
    D90 N18-135mm N35mm SB-600

  7. #7

    Domyślnie

    Te Fishery to przeca mocno taliowane slalomówki do jazdy carvingiem - jaki śmig, jaka długość równa wysokości? Przy tym wzroście 155cm będzie ok
    Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 09-03-2014 o 13:57

  8. #8

    Domyślnie

    A tak, sorry, zwracam honor SC jak byk
    D90 N18-135mm N35mm SB-600

  9. #9

    Domyślnie

    Dzięki za wszelkie opinie.
    Na stoku daje sobie radę, chociaż do Bode Miller'a sporo, sporo mi brakuje.
    Z premedytacją wybrałem dla zaawansowanych, tak żeby były z małym marginesem na przyszłość. Zakładam, że w umiejętnościach będzie raczej progres niż regres
    Na Salomonach enduro jeździłam 2 lata temu i były całkiem fajne i dlatego o nich pomyślałem. Rok temu miałem przyjemność pośmigać na fischerach world cup i fajnie się śmigało, ale po 3h jazdy już je czułem w nogach.
    W tym roku heady chipy, ale je pominę z uwagi na cenę, a wrażenia... no du...y nie urywały.
    Jakoś bardziej jestem przekonany do Salomonów.
    nic...

  10. #10

    Domyślnie

    Jestem d... nie narciarz i się nie znam, więc się wypowiem. Jeździć zacząłem dawno temu z nudów, bo żona postanowiła nauczyć potomka i siebie przy okazji - nędzne trunki w podstokowych knajpach szybko mi obrzydły, więc z braku laku sam zacząłem jeździć. Jestem podobnych gabarytów (176/75kg).

    Pierwszy błąd polegał na kupieniu zbyt długich, miękkich desek >170, które poniewierały niemiłosiernie. Moi koledzy i koleżanki, którzy spędzili traumatyczne dzieciństwo w HKNie i latami tresowani przez sadystycznych instruktorów na nie kończących się obozach opanowali kosztem krwi, potu i łez tajemną sztukę zakręcania przy pomocy wymachów tyłkiem. Potrafili dzięki temu zakręcać nawet na nieoheblowanej tarcicy, ja zaś - będąc oportunistą pozbawionym cienia ambicji - pieprznąłem kije w kosz i zmieniłem nartki na krótsze i mocniej taliowane, które zakręcają same po przyłożeniu krawędzi do stoku.

    Drugi błąd polegał na tym, że kupiłem narty all mountain - są*one być może dobre do ostrożnego zsuwania się ze stoku, natomiast przy osiągnięciu odrobinę większej prędkości zaczynają łopotać, skutecznie utrudniając utrzymanie kierunku, czy hamowanie - szczególnie na naszych fantastycznych trasach stokopodobnych, obfitujących w atrakcje typu muldy, oblodzenie i dziki tłum narąbanych narciarzy pozbawionych elementarnego instynktu samozachowawczego.

    Koniec końców zaopatrzyłem się w twarde buty (flex 120), slalomówki (Rossignol 9s 155 albo 158cm, nie pamiętam bo ostatnio zapieprzyli je z piwnicy) i na tym jeździło mi się zdecydowanie najlepiej. Wprawdzie jazda z nieco większą prędkością naturalną rzeczy koleją bardziej daje w kość, ale w zamian szybko, skutecznie i posłusznie zwoziły mój tyłek na dół bez zaliczania gleby, pozwalając na skuteczne manewrowanie po lodzie, wśród gargatuicznych muld i zidiociałych snowboardzistów leżących niczym samobójcy na torach w najbardziej perfidnych i nieoczekiwanych miejscach trasy. Jeśli więc nie jeździsz tygodniami po dziewiczych, szerokich alpejskich stokach o nietkniętych obcą nartą rowkach po ratraczku i nie jesteś mistrzem śmigu klasycznego, to polecałbym raczej opcję*Fisherów, i to zdecydowanie krótszych.
    Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 09-03-2014 o 21:57

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •