Close

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 37

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Dary dla wszelkich Bogów, dla złych na chodnikach, ulicach, byle nie w obejściu i domu, a dla dobrych w świątyniach itp.

    14.

    15. Znak krzyża, który został przywłaszczony przez Musoliniego, później przez Hitlera oznacza na Bali znak wielkiej szczęśliwości, faktycznie nam źle się kojarzy.

    Jak już mówiłem o kobietach, to wypada wspomnieć ogólnie o ludziach na tej wyspie.
    Wyjątkowy naród, bardzo życzliwy i chętny do pomocy, nie koniecznie za pieniądze. Jednak jeśli już się chce wynagrodzić Balijczyka za jego zaangażowanie, czy dać mu napiwek to należy to zrobić solidnie. Często lepiej nie dać nic niż dać marne grosze, bo gotów jest wtedy się obrazić. W większości przypadków spotkałem się w olbrzymią bezinteresownością i w zupełności wystarczyło powiedzieć teri makasi baniak, oczywiście napisałem to tak jak się mówi nie wiem czy poprawnie lecz znaczy to dosłownie bardzo dziękuję.
    Nie spotkałem się ani razu z nachalnością o której czytałem, że są natarczywi i za wszystko chcą kasę. Być może dla tego, żem kawał chłopa i czuli respekt hehe, wystarczyło jak powiedziałem no thanks you więc z rękoma złożonymi kłaniali się i z uśmiechem odchodzili, to oczywiście chodziło o przysłowiowe baby z kwiatami, ale najczęściej dotyczyło masaż, masaż, masaż kupi, łan dolar, łan dolar. Tak czy owak ludzie tam w moich oczach są fantastyczni i bardzo miło ich wspominam.

    Lecąc na koniec świata, trzeba przecież zobaczyć największe atrakcje. Uznałem, że taką atrakcją jest wulkan Ijen. No jakże być tam i nie zaciągnąć się smrodem siarki, no nie ma opcji, muszę.
    Wyprawa zaczęła się rankiem, miniwan z kierowcą i przewodnikiem czekali, no i tu wypadałoby skrobnąć coś o motoryzacji.
    Skutery, skutery i jeszcze raz skutery. Na jeden samochód na drodze przypadało jak na moje oko 5 skuterów. Żeby było ciekawiej, to na Bali nie ma czegoś takiego jak przepisy o ruchu drogowym.
    Prawojazdy się po prostu kupuje, policjantom płaci się nie mandaty, tylko daninę, czy łapówkę nie wiem jak to nazwać. Krótko mówiąc spotkanie z policjantem kosztuje i koniec kropka. Pasy, znaki nakazu czy zakazu, nie no wolne żarty, toż przecież sporo z tych kierowców nie wie o co kaman z tymi znakami czy światłami. Tam się jeździ na czerwonym i stoi na zielonym, bo przecież ci na czerwonym jadą. Światła i takie tam bzdety wprowadzono około 10lat temu i oczywiście była kampania reklamowa jak kierowca powinien się zachować w takich sytuacjach, ale kto by sobie tam takimi błachostkami głowę zaprzątał. Jednym słowem jeździ się tam WOOOOOLNO, bardzo wolno, ba do tego mają wcale niezłe autka i skutery, wszystko czyściutkie, lśniące no i zero jakiś zadrapań. Ale jak tu nie wyhamować przy 30km/h a często nawet wolniej. Przejścia dla pieszych, hmm no nie, wolne żarty, jak liczysz nędzny turysto, że ktoś się zatrzyma i cię na pasach przepuści toś naiwny i głupi. Tam się po prostu wchodzi na jezdnię z ręką w górze no i wszyscy stają, bez żadnych problemów. Pojazd Balijczyka jest sprawny, światła, nie kopci, czysty, papiery w porządeczku no i ma KLAKSON.
    Trąbią wszyscy i na wszystkich, ale to nie jest takie trąbienie jak u nas, tam się daje w ten sposób znać, że jadę, a to przed zakrętem, a to przed skrzyżowaniem, a to przy wyprzedzaniu. To jest po prostu forma sygnalizacji, tak jak u nas światła do jazdy dziennej. Z racji swojego charakteru, nawet jak się tam jeden drugiemu wciśnie na piątego i natrąbią na niego, to nawet sekunda nie mija jak wszyscy o tym zapominają. U nas to nie ma opcji na następnym skrzyżowaniu wysiadam i normalnie tęgie baty, a tu nie mogłem wyjść z podziwu, po prostu siok.

    16.

    By dodać pikanterii, to powiem, że tam nie istnieje coś takiego jak ubezpieczenie. Nie tylko komunikacyjne, tam wszystko jest za kasę, tak więc można sobie wyobrazić jak oni na drodze uważają, bo nie dość, że trzeba gościowi za straty zapłacić to jeszcze opłacić wszystkich policjantów no i nie są to oczywiście mandaty. Więc stłuczek tam nie ma i nikt na drogach nie ginie. Ale nie ma słodko, miarą odległości na Bali jest nie kilometr, tylko czas, tam się odległość podaje w czasie przejazdu. Dla przykładu odległość z naszego hotelu na koniec wyspy to było około 150km pokonaliśmy w szalonym czasie 6h tak sześć godzin taki marny kawałek i do tego często skóra mi cierpła jak nasz kierowca wyprzedzał na piątego, a droga wąska. Jednak nie dla nich, jak jest miejsce to jedziesz i koniec.

    17.
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  2. #2

    Domyślnie

    Mówisz o świątyni Uluwatu, a ja mówiłem o Monky forest czyli takie małe zoo w Ubud.
    Czy napisałem, że hidnuiści modlą się do małp? Nie bardzo rozumiem cel tego sprostowania.
    W takim razie wrzucam ostatnie zdjęcie właśnie z Mokey Temple i pozostawiam wątek by ktoś inny mógł się doktoryzować.


    Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  3. #3

    Domyślnie

    Tomajk pokaż rejon plaż, zatok jeśli możesz, przecież Bali słynie z tego. No i jak na razie gratki za egzotykę i mieszczaństwo...
    Nikon i podróże ...


  4. #4

    Domyślnie

    Gdybym faktycznie napisał nieprawdę, można byłoby się czepiać, ja jednak omijam skrupulatnie tematy co do których pewien nie jestem.
    Oddawanie czci to nie to co modlitwa, rola małp jako wcielenia jest mi znana, lecz nie po to zakładałem ten temat by douczać kolegów.
    To jest tylko i wyłącznie relacja z urlopu w egzotycznym kraju, moje subiektywne wrażenia i odczucia. Wszystkie wiadomości otrzymałem od licencjonowanego przewodnika, Polaka który mieszka tam 15lat, ma żonę Balijkę i wrósł już tam z korzeniami. Wszelkie pytania oczywiście jak najbardziej wskazane, jeśli coś będę wiedział to odpowiem jeśli nie przyznam się bez bicia.

    Plaże, no to pod tym względem Bali wygląda nieciekawie. Nie to, żeby piasku brakowało, ale niestety są spore pływy i tej wody po prostu często brakuje, a najczęściej brakuje jej wtedy kiedy my chcemy się potaplać. Fakt, że tam teraz można powiedzieć jest lato i pora deszczowa, więc chluśnie czasami z nieba. Lecz nie należy tego zjawiska kompletnie porównywać do naszej pogody. To raczej coś w stylu letniej burzy, która przyniosła wytchnienie po dziennym skwarze. Więc jak nie brak wody, to deszcz Trzeba też pamiętać, że to wyspa wulkanów, więc generalnie plaże są szare, bądź nawet czarne, jedynie południowa część wyspy ma naniesiony piasek, ale bardziej przypomina on nasz z nad Bałtyku, jedynie ciut bardziej szorstki i grubszy, jednak do bieli sporo mu brakuje.
    Z pewnością jest tam raj dla surferów, bo faktycznie fale przyboju miejscami są pokaźne.
    Na sąsiednich wysepkach Lombok, Gili, sytuacja wygląda podobno lepiej, tam też są i rafy, więc możliwe, że piasek powinien być bielszy.
    My co prawda byliśmy przez ostatni tydzień na Nusa Dua, czyli część półwyspu wydzielona tylko dla turystów, tam plaże są sprzątane, piasek czysty no i w ogóle super hiper, ale nie ma żywej rafy, pływy spore no i pozostaje tylko leżeć na leżakach w oczekiwaniu na przypływ. Dodam że woda z powodu właśnie tych pływów do krystalicznych nie należy, ale cieplutka jest bez dwóch zdań.
    Czyli nie jest źle, ale dla nastawionych na plażowanie i kąpiele w oceanie radziłbym jednak szukać innych miejsc, gdyż mogą być trochę zawiedzeni.

    19. Tak wygląda plaża w Nusa Dua jak jest pogoda.

    20. Tak sprzątane są plaże, później wykopują te dołki i wywożą przegnite już liście na wózkach.
    Wilgotność i zmiany temperatury między klimatyzowanym pokojem a plażą powoduje, że ze dwie godziny ma się sprzęt praktycznie wyłączony z użycia.

    21. Tak wygląda zazwyczaj

    22. Takich klifów nie brakuje również.

    O nurkowaniu, rafach będzie jeszcze.
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  5. #5

    Domyślnie

    Pierwsze co mi się nasuwa to podobieństwo linii brzegowej, plaż do Goa w Indiach, no ale to bliski tamten rejon.
    Druga sprawa to że Bali zawsze uchodziło w mediach za synonim "nie wiadomo "czego, ale na tych zdjęciach widzę że daleko mu do takiego określenia. Ze zdjęć wynika że bliżej Bali do wysp takich jak Sri lanka, itp. niż białych karaibskich plaż lub wysp polinezji francuskiej. Takie moje spostrzeżenia...
    No to czekamy na więcej
    Nikon i podróże ...


  6. #6

    Domyślnie

    plaże na Bali sa ładne i fajne ino na razie nie zostały tu pokazane albo Tomajk nie trafił na nie
    A dam sobie rękę uciąc że w całej Indonezji spokojnie można trafić na setki plażże tak się wyraże folderowo katalogowych. Potrzebna miejscówka i odpowiednia pora.
    Czekam na kolejne wpisy i chyba z wieczora tu z watkiem filipińskim wjade - jak tak się wszyscy rozkręcają.

  7. #7

    Domyślnie

    Każda dawka materiału i dobrego opisu mile widziana. Nie jeden potem ma możliwość kolejnych planów w oparciu o to co tu zobaczy...
    Nikon i podróże ...


  8. #8

    Domyślnie

    Plaże te z folderów są przeważnie z sąsiednich małych wysepek choćby Lembongan. Sama Bali niestety nie jest plażowa, taka jest prawda. To, że pogoda nie sprzyjała to jedno, ale ja po prostu też nie podkolorowałem zdjęć, to co można zastać najczęściej to widać i tak jest niestety. Plaże Nusa Dua są w sumie najbardziej czyste i tam też pobudowano ekskluzywne hotele i zamknięto tą część tylko dla turystów.
    Jest jeszcze Kuta, ale tam już śmietnik, a im dalej na zachód to już tylko raj dla surferów.
    Na północy wyspy, piasek wulkaniczny czarny, Lovina poza delfinami raczej kolorem nie zachęca.

    23.

    24.
    Często plaże trzeba zorganizować ciut wyżej, ale pomysłowość ludzka nie zna granic.

    25.
    Są też ładniusie małe, ale co tam jest jak przestanie padać?

    26.
    Taki brzeg, to najczęstszy widok.

    Żeby było jasne, ja nikogo nie zniechęcam do wyjazdu tam w poszukiwaniu plaż, ba ja nawet gorąco zachęcam do wyjazdu na Bali bo przecież tam poza wodą i piaskiem jest naprawdę dużo do zwiedzania.
    W sezonie suchym podobno jest niższa temperatura ale też i silniejsze wiatry, co pewnie przekłada się na lepsze warunki do surfowania.


    Rzecz najważniejsza, ja tu przedstawiam tylko i wyłącznie to co jest na Bali, sama Indonezja, to tysiące wysp i wysepek, też myślę, że folderowe miejsca się znajdą.
    Ostatnio edytowane przez tomajk ; 05-03-2014 o 18:16
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  9. #9

    Domyślnie

    To jedziemy na Ijen, wulkan słynny z tego, że kilkuset robotników na własnych barkach nosi ciężkie kosze wypełnione taflami siarki by w ten sposób utrzymać rodzinę. Jawa jest biedniejsza, widać to po wszelkich pojazdach, domach itp. Jest to wyspa zamieszkałą głównie przez muzułmanów, ja pierwsze co odczułem, to zdecydowanie uboższe menu, przynajmniej jak dla mnie.
    Nasz przewodnik i kierowca zatrzymali się po drodze by zakupić owoce, był w tym również bardzo kontrowersyjny DURIAN. Niezwykle słodki, włóknisty ulepek ze środka, lecz jego zapach niestety dla mnie był nie do przyjęcia. Określiłbym to jako woń psującej się cebuli, jednak w tej części świata uchodzi za króla owoców.

    27.

    28.
    Po drodze zajechaliśmy do Chińskiej świątyni, niestety mnie nie przypadło to do gustu.

    29. Później prom i jesteśmy na Jawie.

    CDN.
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  10. #10
    Gaduła Awatar shaolin
    Dołączył
    09 2005
    Miasto
    Rio de Janeiro, Brazylia
    Posty
    9 827

    Domyślnie

    Oj Tomek, Tomek... po pierwsze to nie jest chinska swiatynia tylko tamtejsza swiatynia moze byc buddyjska, taoistyczna, konfucjanska, itd, ale nie chinska (chyba, ze w Chinach ). I myslalem, ze twardszy chlop jestes, a tu durian Cie wystraszyl przyjedz do mnie to Cie zaprowadze tam gdzie robia choudoufu

    Wyglada na to, ze dwa konkurencyjne watki bo okolice podobne - Twoj i stocka zobaczymy komu lepiej wyjdzie calosc czekam na wiecej!

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •